Środowa obniżka stóp procentowych o 100 pkt. bazowych nie przyczyniła się do poprawy nastrojów inwestycyjnych wśród uczestników naszego rynku. Skala obniżki była niemalże pewna i potraktować ją należy bardziej jako ruch asekuracyjny, aniżeli przesłanka do poprawy sytuacji gospodarczej. Zdaniem wielu analityków, jeden punkt procentowy to za mało, aby ożywić gospodarkę oraz za mało, aby osłabić oczekiwania kolejnej obniżki. Czy zatem już podczas marcowego posiedzenie RPP spodziewać się należy kolejnej obniżki? Wiele będzie zależało od pozytywnych sygnałów płynących ze sfery makroekonomicznej. Tych jednak jak na razie, w bliskim horyzoncie czasowym, brakuje. Zagrożenie niewykonania budżetu, możliwość wystąpienia presji inflacyjnej na rynku żywności (w związku z przewidywanym niedoborem krajowej podaży zboża) to główne obszary, które odcisną swe piętno na sytuacji gospodarczej kraju. Dodając do tego jeszcze lawinowo przyrastające bezrobocie, uznać można, że na poprawę sytuacji nie ma co w najbliższym czasie liczyć. Jak zatem wymagać, aby sytuacja na giełdzie uległa zmianie? W tej sytuacji ponownie należy się spodziewać, że kierunek warszawskiej giełdzie wyznaczać będą wydarzenia na amerykańskich parkietach.

Michał Jabłoński DM BOŚ SA.