? Nie planujemy zamknąć tego roku stratą ? zapowiedział w rozmowie z PARKIETEM Andrzej Marczewski, wiceprezes zarządu Mostostalu Warszawa. Na razie portfel grupy kapitałowej wypełniony jest mniej więcej w połowie. Na wynik spółki negatywnie mogą jednak wpłynąć niekorzystne różnice kursowe.Zdaniem wiceprezesa Marczewskiego, ten rok będzie trudny praktycznie dla całej branży budowlanej. ? Obecnie wydaje się mniej pozwoleń na budowę, maleją także nakłady na inwestycje budowlane ? powiedział. Mimo takiej sytuacji, Mostostal chce w br.osiągnąć już zysk netto. Zarząd zakłada także realny wzrost przychodów. Przypomnijmy, że ubiegły rok spółka-matka zamknęła stratą netto na poziomie 53,9 mln zł, przy przychodach w kwocie 452 mln zł. Grupa miała 40,5 mln zł straty netto i 803 mln zł sprzedaży. ? W tym roku czekamy na efekty uporządkowania finansów, a także struktury właścicielskiej w spółce. Teraz już słabszej kondycji nie będzie można tłumaczyć konfliktami w akcjonariacie ? powiedział PARKIETOWI Robert Chojnacki, analityk branży budowlanej w BM BGŻ.W osiągnięciu dobrych wyników w 2001 r. może Mostostalowi przeszkodzić niski kurs euro. W tej walucie bowiem spółka rozlicza największy swój kontrakt ? budowę Mostu Siekierkowskiego w Warszawie. Umowa ma wartość 47,8 mln euro. W momencie jej zawierania wartość w złotych wynosiła 200 mln zł. Obecnie jest to już ponad 20 mln zł mniej. ? Jeśli chodzi o zakres robót, kontrakt został zrealizowany w 50%. Wartościowo jest to jednak nieco mniej. Do zakończenia realizacji pozostało jeszcze kilkanaście miesięcy, więc różnice kursowe mogą być jeszcze na naszą korzyść ? powiedział wiceprezes Marczewski. Przyznał, że w początkowej fazie budowy mostu spółka nie zabezpieczyła się od wahań kursowych, ale teraz już tego dokonała. Poza tym zarząd Mostostalu próbuje negocjować zmianę niektórych warunków kontraktu z władzami miasta.

GMZ