W ub.r. na giełdach uplasowano walory o wartości 1,2 bln USD

Dla amerykańskiego inwestora są one najprostszą drogą do objęcia walorów zagranicznych spółek. Jak wynika z ostatnich statystyk, liczba ADR-ów w ub.r. znacznie wzrosła, jednak ich udział w łącznym obrocie tamtejszych giełd jest nadal niewielki. Poza tym ich kursy prezentowały się znacznie gorzej niż akcji amerykańskich firm.American Depositary Receipts (ADR) to świadectwo zarejestrowane na nazwisko posiadacza lub jako papier wartościowy na okaziciela, dające prawo do pewnej liczby akcji w spółce, której firma-matka znajduje się poza granicami USA.Jak podliczyli analitycy Bank of New York (największy bank-depozytariusz tych papierów), w ub.r. wartość ADR-ów uplasowanych na trzech amerykańskich giełdach (NYSE, Nasdaq oraz American Stock Exchange) po raz pierwszy w historii przekroczyła magiczną granicę 1 biliona dolarów, osiągając 1,2 bln USD. W porównaniu z poprzednim rokiem jest to wzrost aż o 80%. O 71% zwiększyła się także liczba papierów w obrocie (do 29 mld sztuk). Dla porównania: w 1990 r. notowanych było zaledwie 3,8 mld ADR-ów, o łącznej wartości nieznacznie przekraczającej 75 mld USDW 2000 r. amerykańscy inwestorzy najchętniej obracali świadectwami wystawionymi na akcje dwóch skandynawskich koncernów telekomunikacyjnych ? fińskiej Nokii (właściciela zmieniło w tym czasie 166 mln ADR-ów tej spółki) oraz szwedzkiego Ericssona (94 mln sztuk). Daleko w tyle za nimi plasuje się niemiecki potentat tej branży ? Deutsche Telekom (13 mln papierów).Na pierwszy rzut oka liczby te mogą mówić o znacznej popularności tych walorów. Jednak jeśli odniesiemy je do obrotów na poszczególnych parkietach, prezentują się już o wiele gorzej. Np. na New York Stock Exchange stanowiły one 6%, a na Nasdaq ? zaledwie 1,6%.Nie mają także powodów do zadowolenia inwestorzy, którzy w ub.r. chcieli ?poprawić? skład swoich portfeli ADR-ami. ? W odróżnieniu od lat 80., kiedy kwity na zagraniczne akcje były jednymi z najlepszych inwestycji na rynku, końcówka lat 90. była dla tych papierów bardzo słaba. W rywalizacji z indeksem Standard & Poor?s prezentowały się one znacznie gorzej ? powiedziała niemieckiemu ?Handelsblattowi? Lisa Kirschner, analityk z banku inwestycyjnego Merrill Lynch.

W.K.?Handelsblatt?