Złoty na czwartkowym otwarciu osłabł w stosunku do dolara o 3,3 grosza, a do euro o 0,8 grosza wobec poziomu ze środowego zamknięcia, osiągając odpowiednio poziom 4,10 i 3,7150 - poinformował Marek Zuber, analityk BPH. "Jest to oczywiście związane z tym, co się stało na giełdach amerykańskich - czyli z kolejnymi spadkami i kolejnym pogorszeniem się klimatu" - powiedział Zuber. Na środowym zamknięciu Dow Jones Industrial, główny wskaźnik Giełdy Papierów Wartościowych w Nowym Jorku (NYSE), spadł o 318 punktów, czyli o 3,1 proc., do poziomu 9.972 punktów. Ostatni raz poniżej granicy 10.000 punktów indeks ten spadł 18 października ubiegłego roku. Z kolei Nasdaq, indeks rynku elektronicznego, na którym notowane są spółki z branży zaawansowanych technologii, stracił 43,48 punktów, czyli 2,16 procent, i w momencie zamknięcia spadł poniżej 2.000 punktów, do 1.971,30 punktów. Według Zubera kurs polskiej waluty wobec dolara może się wahać w czwartek w przedziale 4,07-4,12 zł za USD. "Wszystko będzie zależało od zachowania zagranicznych inwestorów. Jeśli lutowa inflacja w Polsce będzie niska, a przede wszystkim jeśli giełdy w USA otworzą się optymistycznie, to złoty może odreagować" - dodał Zuber. GUS poda dane o inflacji w lutym w czwartek o godz. 16.00.

(PAP)