W Stanach Zjednoczonych od trzech miesięcy ukazuje się wiele sprzecznych danych dotyczących stanu tamtejszej gospodarki. Jak do tej pory mało kto jest w stanie określić w 100 proc. skalę jej spowolnienia. Tak więc, publikowane dane makroekonomiczne powodują ogromną nerwowość na rynku i mogą w znacznym stopniu wpływać m.in. na wahania kursów walut oraz kształtowanie się indeksów giełdowych. W takiej sytuacji szczególne znaczenie ma kształt prowadzonej przez FED polityki monetarnej.
Przypomnijmy, że podstawowym motywem prowadzenia przez Zarząd Banku Rezerw Federalnych polityki wysokiego poziomu stóp procentowych była walka z inflacją. W teorii makroekonomii za dwa podstawowe negatywne skutki takiej polityki uważa się: spadek PKB oraz wzrost bezrobocia. Powstaje zatem pytanie czy FED na posiedzeniu w dniu 20 marca może "zbić stopy"? Uważamy, że tak. Taki krok na pewno zostanie podjęty. Pytanie tylko o ile?
Przeanalizujmy zatem najważniejsze dane makroekonomiczne, które ukazały się w mijającym tygodniu.
1. We wtorek Departament Handlu USA podał dane dotyczące lutowego poziomu sprzedaży detalicznej. Spadek w stosunku miesiąc do miesiąca o 0,2 proc. zaskoczył większość analityków, ponieważ spodziewali się oni raczej 0,4 proc. wzrostu.
2. W środę ten sam ośrodek podał do wiadomości informacje świadczące o bardzo silnym spowolnieniu gospodarki. Zapasy przedsiębiorstw w lutym wzrosły o 0,4 proc. w stosunku miesiąc do miesiąca oraz 5,8 proc. w stosunku rok do roku. Oznacza to, że przedsiębiorstwa, w związku ze spadkiem tempa wzrostu gospodarczego nie są w stanie upłynnić coraz większej części swojej produkcji. Fakt ten z pewnością odbije się na ich zysku. Spowoduje to zapewne zmniejszenie poziomu produkcji oraz bardzo prawdopodobnie zwolnienia pracowników.