Sejm uchwalił w piątek ustawę dostosowującą polskie ustawodawstwo z dziedziny weterynarii do prawa Unii Europejskiej, liberalizując jednocześnie zasady uboju zwierząt oraz przeprowadzania doświadczeń i testów na zwierzętach. Jednak według Włodzimierza Cimoszewicza (SLD) nie powinno się obniżać wyższych krajowych standardów do poziomu niższych, obowiązujących w Unii. "W Polsce obowiązują wyższe standardy niż w UE, dlaczego więc mamy obniżać je do unijnych" - powiedział Cimoszewicz. "Czy rzeczywiście przy dostosowywaniu naszego prawa do prawa Unii naszą powinnością jest obniżanie standardów w tych wypadkach, kiedy stosujemy je na wyższym poziomie niż w Europie?" - dodał. Zdaniem posła sprawozdawcy Józefa Pilarczyka (SLD) polskie przepisy dotyczące uboju zwierząt niewiele różnią się od obowiązujących w UE. Podczas głosowania nad poprawkami posłowie odrzucili propozycję rządu, aby ustawa określała warunki uboju domowego, a także wymogi, jakie powinny spełniać pomieszczenia poczekalni przedubojowej oraz pomieszczenia przeznaczone do pozbawienia zwierząt świadomości. Wiele wątpliwości budziły również warunki przeprowadzania doświadczeń na zwierzętach. Nadzór nad tymi doświadczeniami sprawuje Krajowa Komisja Etyki ds. Doświadczeń na Zwierzętach oraz lokalne komisje etyczne. Teresa Liszcz (AWS) podkreśliła, że komisja etyczna nie będzie mogła w sposób racjonalny podjąć decyzji w sprawie dopuszczalności doświadczeń, jeśli nie będą znane szczegółowe warunki ich wykonywania. Według Pilarczyka "(...) nieprawdą jest, iż warunki przeprowadzania doświadczeń będą bardzo liberalne i niczym nieokreślone". "Będą nadzorowane przez Krajową Komisję Etyki i szczegółowo określane przez kierownika zakładu prowadzącego doświadczenia" - powiedział poseł sprawozdawca. "Osoby prowadzące doświadczenia nie mogą same w sposób dowolny określać warunków ich przeprowadzania" - dodał. Jego zdaniem nie można zakładać, że w Polsce nawet prowadzący doświadczenia na zwierzętach będą łamać prawo. Rząd proponował również, aby ustawa zawierała zapis, że do doświadczeń i testów należy używać zwierząt pochodzących z hodowli laboratoryjnych, a taką hodowlę można prowadzić tylko po uzyskaniu zezwolenia wojewódzkiego lekarza weterynarii. Podczas głosowania posłowie odrzucili tę propozycję. Ustawa nakłada na posiadaczy zwierząt gospodarskich obowiązek zawarcia umowy na usługi weterynaryjne, powiadamiania lekarza weterynarii o zakupie zwierząt oraz izolacji zakupionych zwierząt do czasu ich zbadania i przeprowadzania wymaganych testów diagnostycznych przez lekarza weterynarii. Wprowadza również obowiązek identyfikacji i rejestracji bydła, owiec, kóz, świń oraz koni, a także obowiązek zaopatrzenia tych zwierząt w świadectwa zdrowia, jeśli są one wprowadzane na rynek. Ustawa określa zasady postępowania z materiałem specyficznego i wysokiego ryzyka, między innymi wprowadzając zasadę, że odpady kuchenne pochodzące z zakładów zajmujących się żywieniem zbiorowym mogą być przeznaczone na karmę dla trzody chlewnej jedynie po obróbce cieplnej. Ustawa precyzuje zasady weterynaryjnej kontroli granicznej. Podlegać jej będzie wwóz, wywóz oraz tranzyt towarów przez terytorium Polski. Wprowadza również zakaz importu, gdy zwierzęta są chore lub nie posiadają wymaganej dokumentacji, oraz przywozu towarów, w stosunku do których istnieje podejrzenie, że mogą przenieść zakażenie. Ustawa rozszerza uprawnienia Głównego Lekarza Weterynarii, który będzie mógł prowadzić rejestr krajowych zakładów produkujących materiał biologiczny, przetwarzających i składujących mięso oraz środki spożywcze pochodzenia zwierzęcego. Ustawa wejdzie w życie z dniem przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. W głosowaniu wzięło udział 333 posłów. Za przyjęciem ustawy było 246, przeciw 58, 29 posłów wstrzymało się od głosu. Teraz ustawą zajmie się Senat.
(PAP)