"Wypłaty emerytur i rent w żadnym razie nie są zagrożone. Zarówno ZUS jak Fundusz Ubezpieczeń Społecznych są w dobrej sytuacji finansowej" - zapewniła w czwartek wiceminister pracy Ewa Lewicka. Na konferencji prasowej w Kancelarii Premiera Lewicka powiedziała, że akcja "Gazety Wyborczej" dotycząca przekazywania przez ZUS składek do otwartych funduszy emerytalnych, "w której padło sformułowanie o milionach zagrożonych emerytów" spowodowała lawinę telefonów do Ministerstwa Pracy i ZUS od zaniepokojonych czytelników. "Pieniądze są. Wpływają od pracodawców regularnie, dużo, czasem nawet ponad oczekiwania" - uspokajała. Jej zdaniem, problem z przekazywaniem składek leży nie w braku pieniędzy, lecz informacji, czyje są i do którego OFE powinny zostać przekazane. Przyczyną tej sytuacji są błędy - płatników, banku lub OFE. Według informacji Lewickiej, do funduszy co miesiąc trafia z ZUS ok. 75 proc. bieżącej składki. W marcu będzie to prawdopodobnie ok. 900 mln zł. Błędy często popełniają płatnicy, np. nieprawidłowo posługując się NIP. To z ich winy składki nie płyną do OFE. Ta sytuacja dotyczy - według Lewickiej - np. takich dużych firm, jak Agora (wydawca "Gazety Wyborczej"), Telewizja Polska, Polskie Radio, czy Telekomunikacja Polska SA. Posługiwały się one jednym NIP dla wszystkich swoich oddziałów, podczas gdy każdy z oddziałów jest oddzielnym płatnikiem i musi mieć swój własny NIP. (PAP)