Obniżki stóp, jakie nastąpiły w ostatnim czasie, powinny być nieco śmielsze, uważa Hanna Gronkiewicz-Waltz, b. prezes NBP, obecna wiceprezes Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. "Warunki są takie, że obniżki stóp procentowych, te, które były, (...) powinny być nieco śmielsze. Myślę, że pierwsza obniżka o dwa punkty procentowe by nikomu nie zaszkodziła" - powiedziała Gronkiewicz-Waltz we wtorkowym wywiadzie dla radiowych "Sygnałów Dnia". "Stopy procentowe są stosunkowo realnie wysokie, ale w 2001 r. już dwa razy Rada Polityki Pieniężnej je obniżała i z pewnością będzie obniżać nadal, w związku z tym trzeba cierliwie czekać" - dodała wiceprezes EBOR-u. Jej zdaniem, złoty od początku roku jest trochę za mocny i "dobrze byłoby, żeby był na nieco niższym poziomie". Komentując informacje SLD o zamierze zgłoszenia poprawek do rządowego projektu ustawy o NBP, które przewidują, że to rząd a nie RPP będzie ustalać cel inflacyjny, Gronkiewicz-Waltz powiedziała, że dziwi się, że SLD próbuje wprowadzić rozwiązanie, które jest sprzeczne ze standardami Unii Europejskiej. "Po to zapisano w konstytucji niezależność Narodowego Banku Polskiego i zaznaczono wyraźnie, że Rada Polityki Pieniężnej ustala i realizuje politykę pieniężną, żeby nie było wiecznego majstrowania przy ustawie o NBP, które było w przeszłości(...)" - powiedziała Gronkiewicz-Waltz. Wiceprezes EBOR-u poinformowała jednocześnie, że cel inflacyjny w wysokości 4 proc. na koniec 2003 roku jest - jej zdaniem - realny.
(PAP)