RekomendacjeSektor bankowy jest chętnie monitorowany przez analityków biur maklerskich. O nie słabnącej popularności tego sektora świadczy liczba rekomendacji, wydanych na przestrzeni października 2000?kwietnia 2001. Co ciekawe, mimo optymizmu nieodłącznie towarzyszącego ocenom analityków w tym okresie zostało wydanych sporo zaleceń neutralnych i negatywnych. Rekomendacje kupna stanowiły 45% wszystkich rekomendacji przygotowanych przez biura maklerskie.Najwięcej zaleceń otrzymały akcje PBK. Spośród 31 rekomendacji 4/5 zachęcało do akumulowania akcji tego banku. Żadne z biur nie zdecydowało się na wydanie rekomendacji sprzedaży. Mimo tak jednoznacznej oceny perspektyw PBK warto dodać, że w ostatnim czasie nastawienie do walorów omawianej spółki zmieniły UBS Warburg (UBS) oraz DM BIG-BG (BIG). Biura te zmieniły zalecenia z kupuj na trzymaj. Zachowanie kursu akcji na giełdzie wskazuje, że do tej pory rekomendacje te były dość trafne. Od początku czwartego kwartału ubiegłego roku do chwili obecnej akcje PBK zwiększyły swoją wartość prawie o 15%, a stopa zwrotu w porównaniu z lokalnym szczytem z początku lutego wyniosła nawet 1/3.Nieco mniej rekomendacji dostały walory największego krajowego banku detalicznego Pekao. Najlepsze wyniki finansowe spółki od momentu debiutu giełdowego sprawiły, że oczekiwania analityków co do kształtowania zysków i przepływów w najbliższych kwartałach zdecydowanie się poprawiły. Ocena potencjału wzrostowego nie jest jednak tak jednomyślna, jak w przypadku PBK. 3/5 zaleceń było pozytywnych. W gronie biur maklerskich, które wydały rekomendacje kupna, znalazły się Credit Suisse First Boston (CSFB), Merrill Lynch (ML), Société Générale (SG), UBS i najbardziej wyróżniający się Deutsche Bank (DB) z zaleceniem ?strong buy?. Biura te wielokrotnie powtarzały swoje optymistyczne rekomendacje, jednak w miarę upływu czasu i jesiennej hossy na walorach Pekao, które wówczas zyskały 50%, zaczęły się pojawiać zalecenia bardziej umiarkowane. UBS i ML zdegradowały walory tego banku i wydały zalecenia neutralne. Podobne rekomendacje po raz pierwszy od początku października sporządziły ponadto BIG, Nomura (NOM), ING Barings (ING), Raiffeisen (RZB), DM Elimar (ELI).Analitycy przyznali akcjom krakowskiego banku BPH 22 rekomendacje. Ledwie 3 z nich zalecały kupowanie walorów tej instytucji. Zalecenia o takiej treści wydały NOM, RZB i ING. Pozostałe rekomendacje były neutralne (CSFB, SG, ML, UBS, DB, CDM Pekao).W przypadku akcji Banku Śląskiego przeważały zalecenia neutralne (60%). Cztery rekomendacje kupna wystawiły BRE i ML. Negatywnie oceniają przyszłość banku analitycy SG i UBS, którzy rekomendowali pozbywanie się jego akcji.Najmniej pozytywnie analitycy wypowiadali się o szansach Banku Handlowego oraz BIG-BG. Rekomendacje sprzedaży stanowiły odpowiednio 80% i 90% ogółu zaleceń dla tych banków. Żadnemu z nich nie przyznano rekomendacji kupna.PrognozyPo raz pierwszy prezentujemy prognozy dotyczące EPS na 2001 rok banków giełdowych. Trudno je uznać za optymistyczne, zważywszy że otoczenie rynkowe nie nastraja pozytywnie. Spodziewamy się, że pierwsze zauważalne efekty obniżek stóp procentowych przez RPP znajdą odzwierciedlenie w wynikach finansowych dopiero wczesną jesienią tego roku. Środowisko wysokich realnych stóp procentowych nie sprzyja uzyskiwaniu dobrych wyników, o czym świadczą rezultaty omawianego kwartału. Przerost zatrudnienia, duże nakłady inwestycyjne i konkurowanie o klientów stanowią kolejne powody do obaw o zyskowność polskich banków. Wyrazem naszych obaw są prognozy EPS. Oczekiwane przez nas zmiany zysku przypadającego na jedną akcję najczęściej są jednocyfrowe. Jesienna zwyżka zapewniła wielu posiadaczom akcji banków godziwe zyski. Aktualne poziomy cenowe w połączeniu z oczekiwanym wzrostem zysków nie zapewniają w naszym odczuciu ponadprzeciętnej stopy zwrotu w perspektywie średnioterminowej. Widać to zwłaszcza analizując wskaźnik PEG. Poza Kredyt Bankiem i LG Petrobankiem zakładana dynamika EPS nie przekracza odwrotności historycznego mnożnika P/E.Wyniki finansoweza IV kwartał 2000 rokuDawno nie było tak źle. Wyniki finansowe wygenerowane w czwartym kwartale ubiegłego roku należy uznać za rozczarowujące. Za niezłą dynamiką przychodów odsetkowych, w większości przypadków wyrażoną nawet w skali dwucyfrowej, nie nadążają zyski. Spadek marż na działalności bankowej dotknął wszystkich przedstawicieli sektora. Nie dotyczyło to Kredyt Banku, któremu dobrą rentowność na działalności bankowej zapewniły wpływy z transakcji sprzedaży pakietu akcji BOŚ.Ostatni kwartał jest słaby w szczególności w porównaniu z analogicznym okresem 1999 roku. Wysokie stopy procentowe i spowolnienie wzrostu gospodarczego skutecznie przełożyły się na spadek zapotrzebowania na kredyty i pożyczki. Wzrost bezrobocia dodatkowo zmniejszył oczekiwania społeczeństwa, dotyczące przyszłości dochodów gospodarstw domowych, toteż zakupy świąteczne były finansowane głównie ze środków własnych. W tej sytuacji oprócz niezadowalających wskaźników rentowności operacyjnej pogorszyła się również realna stopa zwrotu z kapitału własnego. Pod względem realnego ROE wyróżnia się jedynie zyskowność WBK. Dodatnia rentowność kapitału własnego cechuje ponadto (w hierarchii od najwyższej do najniższej) BRE, Kredyt Bank, Pekao, PBK, LG Petrobank, BPH. Dla reszty banków komercyjnych dynamika realnego przyrostu majątku akcjonariuszy była niższa niż stopa inflacji. Poza LG Petrobankiem, wszystkie banki z dodatnim realnym ROE należą do grona dużych instytucji pod względem sumy bilansowej czy kapitału własnego.Na uwagę zasługuje stopniowa poprawa w krakowskim BWR. Po raz pierwszy od pierwszego kwartału 1999 roku bank ten wypracował zysk netto. Już minimalna 100-tys. strata netto w okresie lipiec?wrzesień 2000 świadczyła, że BWR systematycznie wychodzi na prostą. Aktywność akcjonariusza strategicznego Deutsche Banku zaczyna przynosić spodziewane rezultaty. Tezę tę potwierdza chociażby skokowy wzrost sumy przychodów odsetkowych.Wyniki finansowe Banku Śląskiego z ostatniego kwartału zeszły na dalszy plan za sprawą wezwania do zapisywania się na sprzedaż akcji, ogłoszonego przez wiodącego akcjonariusza spółki holenderski ING. Wydawałoby się, że cena zaproponowana przez Holendrów (265 zł) jest atrakcyjna, szczególnie w porównaniu z kursem giełdowym na sesjach poprzedzających wezwanie. Niestety, bliższe przyj-rzenie się spółce, która stanowi przedmiot wezwania, zmniejsza atrakcyjność propozycji ING. Będący w opozycji akcjonariusze mniejszościowi (biura maklerskie i instytucje finansowe) wskazują, że oferta nie uwzględnia wszystkich aktywów Banku Śląskiego (w tym udziałów w jednym z liderów funduszy emerytalnych Nationale- -Nederlanden), a ponadto działalność władz spółki zmierzała do tworzenia rezerw, zmniejszających zyskowność spółki. Rezerwy te mogą zostać uwolnione po zakończeniu operacji przejęcia pakietu akcji banku, co spowoduje znaczący wzrost zysku firmy. Oprócz tego wycena walorów Banku Śląskiego metodą porównawczą wskazuje na istotne zaniżenie oferty. W transakcjach porównywalnych wielkością i potencjałem banków (PBK/Creditanstalt, Handlowy/Citibank, BIG BG/BCP Eureko), przeprowadzonych od początku 2000 roku, kwota płacona przez przejmującego w odniesieniu do wartości aktywów netto przypadających na jedną akcję była znacząco wyższa. Oscylowała ona w przedziale 1,5 (PBK/Creditanstalt) ?2,3 (BIG BG/BCP Eureko) wartości księgowej. Dla wezwania na sprzedaż akcji Banku Śląskiego współczynnik ten wynosi 1,3 pkt. (nie należy zapominać o utworzonych rezerwach, które po uwolnieniu zwiększą zasoby własne banku). Przy uwzględnieniu transakcji porównywalnych oferta ING powinna opiewać na przeszło 350 zł. Kluczowym zagadnieniem w kontekście tego wezwania będzie zachowanie się drobnych akcjonariuszy, którzy trzymają przysłowiowe ?trzy akcje? jeszcze od czasów oferty publicznej. Z pewnością w ich interesie będzie uzyskanie jak najkorzystniejszej ceny. A tej nie gwarantuje oferta ING.

cin T. Kuchciak