Państwo Środka, jak określane są Chiny, nie poddało się światowym trendom. W I kwartale br. PKB osiągnął poziom 240 mld USD (1,9 biliona juanów), był on o 8,1% większy niż w ostatnich trzech miesiącach 2000 r. (7,3%) oraz przewyższył medianę prognoz zaprezentowanych przez analityków biorących udział w sondażu Bloomberga (7,6%).
Indeks giełdy w Shenzhen dla akcji denominowanych w walutach obcych od początku roku wzrósł o 163%, co jest najlepszym rezultatem na świecie.Kondycję gospodarczą Chin kształtował głównie wysoki popyt wewnętrzny oraz lepsze od oczekiwanych wyniki eksportu. Spadek jego dynamiki okazał się mniejszy od prognozowanego.Sprzedaż detaliczna od marca ubiegłego roku wzrosła o 8,7%, ceny konsumpcyjne zaś zwiększyły się o 0,1%. W ciągu roku inwestycje w środki trwałe odnotowały 14-proc. wzrost, produkcja przemysłowa zaś o 12,3%.Rząd chiński w tym roku spodziewa się spadku tempa wzrostu, które w całym 2000 r. wyniosło 8%. Premier Zhu Rongji w ubieglym miesiącu mówił o siedmioprocentowej dynamice w okresie najbliższych pięciu lat. Głównym czynnikiem ma być słabszy popyt na rynku amerykańskim.W końcówce tego roku Chiny mogą zostać przyjęte do Światowej Organizacji Handlu (WTO), co pogorszy warunki funkcjonowania nieefektywnych firm państwowych i spowoduje falę bankructw oraz zwolnień pracowników. W związku z tym dla koniunktury ważne będzie utrzymanie na wysokim poziomie wydatków na projekty publiczne oraz zapewnienie podwyżki zarobków.Chiny w mniejszym stopniu niż ich sąsiedzi są wrażliwe na skutki mniejszego popytu na elektronikę, a niektóre branże, głównie producenci obuwia, odzieży i zabawek, ze względu na niskie koszty wytwarzania mogą zwiększyć eksport do Stanów Zjednoczonych, kiedy Amerykanie zaczną oszczędzać i poszukiwać tańszych towarów.
W.Z., Bloomberg