Trwa dominacja byków na naszym parkiecie. Doprowadziła ona WIG20 do poziomu 1464 pkt., z którego nastąpił nieznaczny spadek. W jego wyniku indeks osiągnął przez moment wartość 1458 pkt., ale obecnie znów pnie się do góry. Obroty przekroczyły 220 mln zł.

Ciekawe informacje napłynęły z amerykańskiego rynku, gdzie opublikowano wielkość deficytu handlowego. Wyniósł on w lutym niecałe 27 mld USD, co bardzo znacznie odbiega od oczekiwanych przez analityków prawie 33 mld USD. To najniższa wartość deficytu od grudnia 1999 roku. Biorąc pod uwagę ogólnie bardzo dobre nastroje na światowych rynkach ta wiadomość powinna zostać odebrana pozytywnie i przyczynić się do wzrostów na giełdach, ale trzeba też pamiętać o drugiej stronie medalu. Spadek deficytu może być związany ze osłabieniem popytu wewnętrznego, który wpływa na wielkość importu. I w tych kategoriach należy te dane uznać za element wynikający ze spowolnienia gospodarczego. Ale pamiętajmy, że rynki kapitałowe patrzą w przyszłość, a te dane obrazują stan gospodarki w lutym.

U nas kolejne spółki notują coraz większe wzrosty. Bardzo cieszy wzrastająca szerokość rynku. Tu trzeba wymienić Orbis, który wzrósł do 24 zł, czyli o ponad 6%. Towarzyszy temu dawno nie notowany wolumen przekraczający 270.000 sztuk. Takie zachowanie kursu pozwala Orbisowi wybić się ponad linię średnioterminowego trendu spadkowego, która ogranicza wzrosty od końca grudnia zeszłego roku. Powinno to zaowocować dalszą zwyżką przynajmniej w kierunku grudniowego szczytu przy 26 zł, ale nie jest wykluczone, że notowania z ostatnich sześciu miesięcy stanowią dużą konsolidację odwracającą trend spadkowy. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na przebieg tygodniowego MACD, pozostającego od listopada ub.r. ponad swoją średnią oraz na ukształtowane na tygodniowych RSI oraz Ultimate dywergencje.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu