Na londyńskiej giełdzie petrochemicznej (IPE) za baryłkę ropy płacono w piątek niecałe 27 USD, wobec 27,37 USD w końcu poprzedniego tygodnia. Nie oznacza to jednak, że w ciągu ostatnich sesji nie dochodziło do sporych wahań cen. Początek tygodnia przyniósł wzrost notowań, do czego w dużym stopniu przyczyniła się informacja na temat eksplozji w jednej z największych rafinerii na Wyspach Brytyjskich - Killingholme, należącej do amerykańskiego koncernu Conoco, przetwarzającej dziennie 230 tys. baryłek ropy. Ostatecznie jednak w drugiej połowie tygodnia przeważyły spadki cen. Sprzyjała temu informacja na temat wzrostu importu ropy z Iraku oraz zwyżka zapasów tego surowca w Stanach Zjednoczonych w pierwszym kwartale 2001 r., o czym powiadomił tamtejszy instytut API.