Fakt, że WIG20 stracił przez prawie dwie godziny notowań 5 pkt. mówi wiele o tym co dzieje się na rynku. Jeśli dodać do obrazu sytuacji niecałe 160 mln zł obrotu, to widać wyraźnie, że zaczęło wiać nudą. Tak naprawdę nic się nie zmieniło i trudno po dzisiejszej sesji będzie wysnuwać dalej idące wnioski.

Trochę ciekawiej wyglądają notowania mniejszych spółek, wśród których uwagę przyciąga Farmacol. Rośnie on o 3 przy dawno nie notowanym wolumenie bliskim 100.000 sztuk. Cena na poziomie 17 zł zbliża go bezpośrednio do głównej bariery dla byków, na którą składa się linia trendu spadkowego, prowadzona po szczytach z minionego roku. Przebiega ona na wysokości 17,50 zł, a widoczna dziś duża determinacja byków stwarza bardzo duże dla niej zagrożenie. Jej przebicie stanowić będzie nowy rozdział w giełdowej historii notowań spółki otwierając jej drogę do wzrostów w kierunku historycznego maksimum. Pomocne tu będą bardzo dobre wyniki, osiągane od kilku kwartałów przez spółkę i równie dobre prognozy na rok bieżący.

Opublikowane dane na temat zamówień na dobra trwałego użytku w USA pokazują dużo większy, od oczekiwanego przez analityków, wzrost. Wyniósł on w marcu 3 wobec prognozowanych 0,6 i spadku o 0,3 w poprzednim miesiącu. Tak duży rozdźwięk pomiędzy faktyczną wartością i oczekiwaniami rynku mogą znaleźć pozytywne ujście na początku dzisiejszych notowań w USA, choć kontrakty na razie nie zareagowały na tą informację.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu