- Smutnym faktem jest, że długoterminowa inwestycja w krajowe akcje utrzymywana do tej pory okazała się zyskowna pod warunkiem dokonania jej w pierwszej połowie 93 roku. Od tamtej pory najlepszym rozwiązaniem było inwestowanie w bony i obligacje skarbowe. Nic dziwnego, że po tak długim okresie słabych wyników inwestowania w akcje, grono inwestorów wierzących w powrót spektakularnej hossy z lat 92-94 zaczyna się wykruszać.
Osobiście przypisuję dużą wagę do aktywności inwestorów tyle, że wyciągam z niej ?kontrariańskie? wnioski. Im niższa aktywność mierzona np. poziomem obrotu tym większe szanse formowania się lokalnego minimum. I odwrotnie w historii GPW kluczowym szczytom koniunktury niezmiennie towarzyszyła wysoka aktywność inwestorów a zatem wysokie obroty. Być może zmieni się to w przyszłości po upowszechnieniu się krótkiej sprzedaży, ale na razie z faktu pustek w domu maklerskim wyciągałbym raczej optymistyczne wnioski ? powiedział podczas internetowej dyskusji PARKIETU Wojciech Białek, analityk SEB TFI.