Fakt słabości krajowego rynku akcji w ostatnich latach wynika w dużej mierze z tego, że szalona hossa, która rozegrała się na ?emerging market? na początku lat 90-tych skończyła się wraz z kryzysem meksykańskim w 94 roku. Od tamtej pory ?tłuste lata? przeżywały rynki krajów rozwiniętych (USA, Europa). Sądzę, że ostatnie załamanie na głównych rynkach akcji spowoduje względny powrót zainteresowania możliwościami oferowanymi przez EM, do których należy Polska. Obstawiałbym więc ? przy założeniu nadejścia hossy ? fundusze inwestycyjne lokujące w krajowe akcje - uważa Wojciech Białek, analityk SEB TFI.