Na wczorajszej sesji indeks WIG20 stracił 30 punktów i zamknął notowania na poziomie 1362 pkt. To najniższe zamknięcie od miesiąca, co nie pozostawia złudzeń, że przewagę na rynku mają niedźwiedzie.Wykres indeksu w szybkim tempie zbliża się do poziomu dołka z 4 kwietnia, który stanowi w tej chwili jedyne wsparcie. Ponieważ trend spadkowy zwiększa swoją dynamikę, nie ma w tej chwili podstaw do prognozowania końca spadków w okolicach 1300 punktów. Kupowanie w tej chwil akcji w nadziei, że właśnie ta bariera powstrzyma niedźwiedzie jest klasycznym ?łapaniem dołka?, najczęściej prowadzi do strat. Wprawdzie spadkom towarzyszy niska aktywność inwestorów, ale to jest absolutnie niewystarczający powód, żeby spodziewać się zatrzymania spadków. Najbliższy opór, który powinien ograniczać próby wzrostów, przebiega na wysokości 1415 pkt. i jest wyznaczany przez spadkową linię trendu, obejmującą ostatnie kilkanaście sesji. Jej pokonanie otworzy drogę do ataku na szczyt znajdujący się na wysokości 1500 pkt. Wskaźniki i oscylatory nie wskazują, by niedźwiedzie miały kłopoty z kontynuacją spadków. Klasycznie ?prospadkowo? zachował się tygodniowy MACD, który wyhamował wzrosty na poziomie swojej linii sygnalnej i wraca do trendu spadkowego.