Wczorajszy wzrost przerwał najdłuższą od 9 miesięcy serię 7 kolejnych spadków WIG-u (WIG20 po raz ostatni spadł 7 sesji z rzędu 21 miesięcy temu). Do zeszłego tygodnia tę uporczywą słabość naszego rynku można było tłumaczyć wpływem ?długiego weekendu?, początek tego tygodnia pokazał jednak, że sprawa jest raczej poważniejsza (słabe wyniki, wzrost inflacji w kwietniu). Wczorajsze odbicie znalazło uzasadnienie w niespodziewanej obniżce stóp procentowych EBC, która to decyzja, jakkolwiek korzystna dla rynków akcji w Europie, ponownie wywołała frustrację analityków, którzy nijak nie mogli pojąć przyczyn nagłej zmiany poglądów władz tej instytucji (oficjalnie była to rewizja danych na temat dynamiki M3 w strefie euro). Z pewnością czynnikiem, który wpłynął na EBC mogły być wczorajsze dane o marcowym 3-proc. spadku produkcji przemysłowej w Niemczech, tyle że przewodniczący EBC zdecydowanie temu zaprzeczał. Decyzja EBC, który był ostatnim ważnym bankiem centralnym wstrzymującym się z łagodzeniem polityki pieniężnej, zwiększa prawdopodobieństwo kolejnych obniżek stóp RPP.Jakkolwiek główne indeksy zagraniczne zachowywały się w ciągu minionych 3 tygodni znacznie lepiej niż WIG, to jednak nie zdołały przełamać pierwszych istotnych oporów wyznaczonych przez zimowe minima (S&P500 1264, Nasdaq Composite 2291, DAX 6200, FT-SE 100 6039). Bez tego nie ma co raczej marzyć, by i WIG20 trwale pokonał poziom dna z października (1499). Jeśli zaś rynek do lipca nie wydobędzie się powyżej poziomu 1600, to ponownie można się będzie zacząć straszyć dwuletnią ?głową z ramionami?