Trwająca przez długi czas konsolidacja powyżej 1380 pkt. zakończyła się wybiciem w dół. WIG20 powrócił poniżej 1380 pkt., ale to i tak nie zmienia ogólnego obrazu dzisiejszej sesji, na której panuje daleko posunięta stagnacja. Istotnym wsparciem jest poziom 1377 pkt., a oporem 1384 pkt. Przedział ten jest dosyć niewielki, więc można powiedzieć, iż wszelkie zmiany w jego wnętrzu nie wprowadzają nowych elementów w ocenie sesji. Obroty przekroczyły 145 mln zł.
Publikacja wskaźnika kwietniowej inflacji w USA na chwilę ożywiła rynki europejskie, ale nie trwało to długo. Dane były nieco lepsze od oczekiwań analityków i wyniosły 0,3% wobec oczekiwanych 0,4%. Widać w z tego, że presja inflacyjna nie stanowi dużego zagrożenia, co czyni miejsce na ewentualną realizację zapowiedzi Greenspana o dalszych redukcjach stóp.
Również dane o liczbie rozpoczętych nowych inwestycji budowlanych są lepsze od oczekiwań, ale nie przyczynia się to do poprawy notowań kontraktów na amerykańskie indeksy. Notują one bardzo wyraźne zniżki, Nasdaq o ponad 40 pkt., a S&P o niecałe 10 pkt. To zapowiada kontynuacje spadków z końca wczorajszej sesji przynajmniej w pierwszej fazie dzisiejszych notowań. Zniżka jest bardzo wyraźna, co sugeruje, że jednak przeważa rozczarowanie rezultatami posiedzenia FED.
Na naszym rynku kolejny raz wyróżnia się KGHM, który po ostatnich zwyżkach dosyć silnie opiera się głębszej przecenie. Dziś traci niecały 1%, co na tle pozostałych spółek jest bardzo dobrym osiągnięciem. Jeśli przyjąć, iż KGHM będzie dalej rosnąć, to obecny spadek można potraktować jako ruch powrotny do przełamanej linii trendu spadkowego, po którym powinny powrócić wzrosty. Potwierdzeniem realizacji takiego scenariusza będzie wybicie powyżej SK-90 przebiegającej przy 22,40 zł.
Krzysztof Stępień