Rolf Breuer, prezes Deutsche Banku, może zostać poddany krytyce
Dzisiejszy dzień może okazać się trudny dla piastującego stanowisko prezesa Deutsche Banku Rolfa Breuera. We frankfurckiej hali targowej odbędzie się doroczne walne zgromadzenie akcjonariuszy tego największego niemieckiego banku, podczas którego najprawdopodobniej część spośród 5 tys. udziałowców ostro skrytykuje szefa DB za prowadzoną ostatnio politykę.Wśród pojawiających się ostatnio zarzutów najczęściej wymienia się problemy banku ze znalezieniem strategicznego partnera, który wspomógłby go przede wszystkim w zwiększeniu udziału na europejskim rynku finansowym. Ponadto przeciw szefowi zarządu przemawiają też m.in. opublikowane ostatnio wyniki za I kwartał, które pokazały spadek zysku przed opodatkowaniem Deutsche Banku o jedną trzecią.Tymczasem dzisiejsze WZA niemieckiego potentata może być ostatnie dla Breuera, jako prezesa firmy. Już we wrześniu 2000 r. rada nadzorcza Deutsche Banku podjęła decyzję, że w 2002 r. na tym stanowisku zbliżającego się do wieku emerytalnego Breuera zastąpi obecny dyrektor finansowy Szwajcar ? Joseph Ackermann, który przed przyjściem do DB zajmował kierownicze stanowiska w Credit Suisse.Rolf Breuer ma 63 lata. Urodził się w Bonn. Studiował prawo na uniwersytetach w Lozannie, Monachium i Bonn. W 1967 r. otrzymał tytuł doktorski na ostatniej z tych uczelni. Już na początku studiów rozpoczął praktyki w oddziałach DB w Moguncji i Monachium, by na zawsze związać się zawodowo z tą instytucją. Łącznie pracuje już w Deutsche Banku 46 lat. Prezesem Deutsche Banku jest od 1997 r. Ponadto jest również przewodniczącym rady nadzorczej Deutsche Börse i zasiada w radach nadzorczych m.in. Lufthansy i Siemensa.Szef Deutsche Banku ma opinię twardego, nieustępliwego negocjatora. W opinii konkurentów reprezentuje typową amerykańską mentalność menedżera (spędził w Stanach Zjednoczonych dużo czasu), którą charakteryzuje bezwzględność w dążeniu do postawionego celu.Spodziewana krytyka na walnym nie będzie pierwszą w karierze Rolfa Breuera na stanowisku prezesa Deutsche Banku. Już przed kilkoma laty zarzucano mu, że kierowana przez niego instytucja ma zbyt słabą pozycję w bardzo lukratywnych segmentach działalności na światowych rynkach, jakimi są gwarantowanie emisji papierów wartościowych i doradztwo przy fuzjach i przejęciach.
Ł.K.