Amerykański koncern Bell Helicopter nie złoży w tym przetargu oferty na zakup akcji polskiego producenta śmigłowców PZL Świdnik - poinformował w czwartek PAP Zbigniew Patatyn, przedstawiciel koncernu Bell w Polsce. Wcześniej resort skarbu informował jedynie, że Bell wycofał się z tzw. krótkiej listy, na której była jeszcze włoska spółka Agusta. Teresa Zalewska z biura prasowego ministerstwa skarbu podkreślała, że wycofanie się Bella z krótkiej listy nie przekreśla jego udziału w złożeniu ostatecznej oferty. Jako powód rezygnacji Bell podał brak zobowiązania polskiego rządu do zakupu śmigłowców wytwarzanych w Świdniku. Brak powiązania oferty sprzedaży z gwarancjami, że rząd będzie kupował śmigłowce, które zostaną w Świdniku wyprodukowane, zdecydował, że na tym etapie Bell nie weźmie udziału w prywatyzacji Świdnika - powiedział Patatyn. Podkreślił, że udział w prywatyzacji wiązałby się w takiej sytuacji ze zbyt dużym ryzykiem. Termin składania wiążących ofert zakupu 36,7 proc. akcji Świdnika mija pod koniec czerwca. Patatyn dodał, że decyzja Bella nie musi być ostateczna. Jeśli obecnie prowadzony proces prywatyzacyjny nie przyniesie rezultatu i jeśli rząd da gwarancje zakupu świdnickich śmigłowców, to Bell jest gotów zmienić swoje stanowisko -powiedział. Zdaniem przedstawicieli świdnickiej fabryki, decyzja Bella nie ma większego znaczenia. Naszego bezpośredniego funkcjonowania to nie zakłóca. Zależy nam na szybkiej prywatyzacji, ale jeśli się opóźni, to i tak do niej dotrwamy - powiedział rzecznik PZL Świdnik Jan Mazur. Nie chciał on oceniać, który z potencjalnych nabywców akcji Świdnika, byłby lepszym partnerem dla fabryki. Nie znam ich ofert - uzasadnił. Jego zdaniem, Bell lepiej prezentuje się medialnie. Natomiast z Agustą mamy już związki produkcyjne. Dla Agusty przeznaczone jest 10 proc. tegorocznej naszej produkcji - powiedział Mazur. PZL Świdnik, który w 1999 roku dokapitalizowany został akcjami KGHM wartości przeszło 120 mln zł, jest obecnie w niezłej sytuacji finansowej. W ubiegłym roku fabryka przyniosła 7,5 mln zł zysku netto, w tym roku zysk ma wzrosnąć do 10 mln zł. Blisko jedną trzecią wpływów dostarcza już kooperacja z zachodnim przemysłem lotniczym. Zakłady w tym roku zatrudnią 80 nowych pracowników w miejsce odchodzących na emeryturę.(PAP)