Końcowa faza dzisiejszych notowań nie zmienia bardzo korzystnego dla posiadaczy akcji ich obrazu. WIG20 przekroczył poziom 1438 pkt. przy obrotach prawie 270 mln zł.
Najważniejszą informacją po dzisiejszej sesji jest wybicie ponad najistotniejszy krótkoterminowo opór w postaci linii trendu spadkowego, łączącej kwietniowe szczyty. Utworzona przy tym wysoka biała świeca przy wysokich obrotach nie pozostawia złudzeń co do wiarygodności takiego sygnału. Zastanówmy się zatem, jakie są perspektywy na najbliższe dni.
Wobec wykonania w ciągu dnia ruchu powrotnego do przełamanej linii trendu można spodziewać się kontynuacji wzrostów przynajmniej do poziomu wyznaczonego przez połowę czarnej świecy z 30 kwietnia. Znajduje się ona na wysokości 1458 pkt., więc mamy jeszcze sporo miejsca na wzrosty, przyjmując nawet ten pesymistyczny wariant. Ale nie wydaje się, by ten opór był wystarczająco silny, by powstrzymać byki przed ponownym testem wartości 1500 pkt. Jest na razie za wcześnie i też chyba nie ma takiej potrzeby, by próbować przewidzieć czym tym razem test ten się zakończy.
Wobec tych wydarzeń na plan dalszy schodzi obecnie sytuacja na światowych rynkach. Jest mało prawdopodobne, by ewentualna korekta mogła zmienić bieg zdarzeń na naszym parkiecie. W mojej ocenie najważniejsze jest to, że perspektywy szczególnie amerykańskich giełd są nadal dobre i nie zmienią tego nawet kilkudniowe zniżki.
Początek sesji w USA przynosi mieszane wyniki. DJIA spada o około 0,4%, a Nasdaq rośnie w granicach 0,5%.