W zakończonym 31 marca roku obrachunkowym British Airways, czołowy europejski przewoźnik, poprawiły wyniki finansowe. Zysk brutto wyniósł 150 mln funtów (GBP) wobec zaledwie 5 mln GBP rok wcześniej, a zysk operacyjny zwiększył się czterokrotnie, z 84 mln GBP do 380 mln. Netto BA zarobiły 114 mln GBP (10,6 pensa na akcję) wobec 21 mln funtów straty rok wcześniej. Analitycy mieli jednak większe apetyty, prognozując 152 mln zysku. Dynamika przychodów była znacznie słabsza, gdyż zwiększyły się one z 8,9 mld do 9,3 mld GBP.Uzyskanie korzystnych rezultatów było możliwe dzięki konsekwentnej realizacji strategii, polegającej głównie na ograniczaniu zdolności przewozowych oraz preferowaniu klientów podróżujących w interesach. Dzięki temu zanotowano największy od 14 lat, czyli od prywatyzacji British Airways, wzrost zysku z jednego miejsca. W ostatnim kwartale, który tradycyjnie jest niekorzystny, udało się o połowę zmniejszyć stratę operacyjną ze 125 mln do 61 mln GBP. Wynik ten uzyskano mimo wystąpienia takich negatywnych czynników, jak skutki epidemii pryszczycy dla ruchu pasażerskiego i spowolnienia gospodarki amerykańskiej.Wprawdzie konsekwencje gorszej kondycji gospodarki USA odczuli wszyscy międzynarodowi przewoźnicy, ale, jak podkreśla, ?Financial Times?, British Airways, największa linia na szlakach północnoatlantyckich, są najbardziej narażone na skutki spadku popytu.W tym roku BA zamierzają ograniczyć swoje zdolności przewozowe o 9%, głównie dzięki coraz częstszemu korzystaniu z mniejszych maszyn. Prezes Rod Eddington zapowiada kontynuację obniżki kosztów, co będzie związane z dalszą redukcją personelu, liczącego 58 tys. osób. W ubiegłym roku zatrudnienie zmalało o 3 tys. osób.Howard Wheeldon, analityk Prudential Bache, uważa, że bieżący rok będzie bardzo trudny. Obawia się on, że możliwości ekspansji British Airways ograniczy przepustowość portu lotniczego Heathrow, będącego ich główną bazą.

W.Z., Bloomberg, ?Financial Times?, Reuters