Resorty gospodarki i skarbu sprzeciwiają się włączeniu do Południowego Koncernu Energetycznego (PKE) SA niektórych kopalń i spółek dystrybucji energii. Nie wykluczają jednak udziału koncernu w ich prywatyzacji. Taką informację przekazał w środę PAP wiceminister skarbu Marian Miłek, uczestniczący w zorganizowanej w Katowicach konferencji na temat trendów rozwoju polskiej elektroenergetyki. Ministerstwo Gospodarki jest zdania, że kopalń nie należy włączać do koncernu na zasadach zintegrowania tych podmiotów, natomiast otwiera wolną drogę do wejścia koncernu w kopalnie w normalnym trybie, w czasie prywatyzacji kopalń. Dotyczy to również spółek dystrybucyjnych, choć stanowisko w tej sprawie jest bardziej rozmyte - powiedział PAP wiceminister. Jest to bardzo stanowcze zdanie Ministerstwa Gospodarki - dodał wiceminister. Stanowisko to potwierdził doradca ministra gospodarki Herbert Leopold Gabryś. Nie ma żadnych przesłanek do tego, aby resorty gospodarki i Skarbu Państwa chciały premiować PKE, włączając w jego skład poszczególne kopalnie i spółki dystrybucji energii - powiedział PAP Gabryś. W lutym tego roku PKE, największy w Polsce producent energii, złożył w resorcie gospodarki ofertę przejęcia trzech kopalń: Ziemowit w Lędzinach, Wesoła w Mysłowicach i Bolesław Śmiały w Łaziskach Górnych. W ten sposób koncern zapewniłby sobie dostawy węgla o określonych parametrach i cenach. Rocznie PKE zużywa około 10 mln ton węgla. Koncern chciałby też włączyć do swojej grupy kapitałowej cztery spółki dystrybucji energii, zgrupowane wokół Będzińskiego Zakładu Elektroenergetycznego (BZE) SA, drugiego co do wielkości polskiego dystrybutora energii. PKE deklaruje też przedsięwzięcia w zakresie produkcji i dystrybucji ciepła na rynku woj. śląskiego. Zainteresowany jest m.in. włączeniem w swoje struktury zespołu elektrociepłowni należącego do Katowickiego Holdingu Węglowego SA. Przygląda się również np. Przedsiębiorstwom Energetyki Cieplnej z Katowic i Dąbrowy Górniczej oraz spółce ciepłowniczej z Rudy Śląskiej. Zapytany o termin rozpoczęcia procedury prywatyzacji PKE wiceminister Miłek powiedział, że zarząd koncernu nie złożył dotychczas stosownego wniosku w tej sprawie. Temat wystąpienia z wnioskiem w tej sprawie jest zarządowi PKE doskonale znany - powiedział Miłek. Jak mówił w końcu kwietnia prezes PKE Jan Kurp, z prywatyzacją koncernu nie należy się spieszyć, ponieważ jego planowane wzmocnienie i inwestycje znacznie podniosą wartość grupy. Koncern zakłada, że w najbliższych 4-5 latach na odtworzenie około 400 MW mocy elektrycznej wyda około 400 mln USD. Rocznie PKE może przeznaczać na inwestycje około 100 mln USD. Koncern działa formalnie od początku roku. Skupia elektrownie i elektrociepłownie: Jaworzno, Łaziska, Siersza, Łagisza, Halemba, Blachownia i Katowice. W ubiegłym roku - jak podał w kwietniu PKE - elektrownie wchodzące w jego skład przyniosły około 150 mln zł strat związanych z utworzeniem rezerw. Przychody wyniosły około 3 mld zł. W tym roku koncern spodziewa się blisko 150 mln zł zysku przy przychodach rzędu 3,2 mld zł. W pierwszym kwartale zysk na sprzedaży wyniósł 137 mln zł, a zysk netto 46 mln zł, przy około 840 mln zł przychodów.

(PAP)