Zdecydowany sprzeciw wobec jednomyślnego poglądu ekonomistów amerykańskich,według których Urzędowi Rezerw Federalnych udało się zatriumfować nad siłami recesji, zadeklarował jeden z czołowych analityków banku inwestycyjnego Morgan Stanley, Burton Biggs. Uważa on, że USA znajdują się na progu kolejnej fali osłabnięcia gospodarki, a jej problemy są znacznie poważniejsze niż ?chwilowa niestrawność? z powodu nadmiaru zapasów.Biggs wskazuje, że jeszcze nie skończyła się bessa inwestycyjna, obawia się też, że kolejnym silnym ciosem w gospodarkę stanie się spadek optymizmu wśród konsumentów, którzy nigdy jeszcze nie żyli w takim stopniu na kredyt i nigdy jeszcze tak mało nie oszczędzali. ? Krótko mówiąc, ani globalna recesja, ani ?rynek niedźwiedzia? jeszcze nie dobiegły swojego kresu, trudno mi więc wskazać interesujące kraje czy sektory, a nawet akcje, jakie chciałbym kupić, zwłaszcza że walory spółek defensywnych: farmaceutycznych lub produkujących artykuły konsumpcyjne, na jakie należy się w takiej sytuacji nastawiać, są drogie ? stwierdził analityk Morgan Stanley.W tej sytuacji obsługiwanym przez ten bank inwestorom radzi lokować kapitały w dobrej jakości obligacjach, zwłaszcza że przy oczekiwanym przez niego i szacowanym na lata okresie niskiej inflacji zwrot na amerykańskich papierach skarbowych wyniesie 24%, a znalezienie portfela akcji, które by temu dorównały, jest wątpliwe.Inny z czołowych analityków strategicznych Morgan Stanley Byron R. Wien uważa natomiast, że przechodzimy obecnie przez okres ?giełdowej schizofrenii?, a inwestorzy sami nie wiedzą, czy chcieliby, aby wieści makroekonomiczne były dobre, czy złe (jeśli są złe, to Fed obniży jeszcze bardziej stopy procentowe, co jest korzystne dla rynku akcji, ale jeśli są dobre ? czyli rokują wzrost zysków spółek giełdowych ? akcje również na tym zyskują). Zwraca on uwagę, że gospodarka amerykańska reaguje na zmiany stóp procentowych słabiej niż w przeszłości, a zatem nawet mimo zwiększonej podaży pieniądza i obniżonych stóp procentowych powrót do wcześniejszej stopy wzrostu PKB może być trudny (oznacza to, że powolne tempo wzrostu może utrzymać się nawet do przyszłego roku).Jeśli chodzi o rynek zachodnioeuropejski, to godne uwagi jest, że choć ? jak analitycy Morgan Stanley sami przyznają ? ?prognozowanie, co uczyni Europejski Bank Centralny jest zajęciem frustrującym?, to kolejnej obniżki stóp w strefie euro bank ten dokona przypuszczalnie w lipcu, po czym nie później niż jesienią zabieg ten powtórzy.Dla polskich eksporterów istotne jest to, iż zdaniem tychże analityków, po początkowym spadku kursu euro do dolara po obniżce stóp procentowych przez EBC, redukcja ta ? wbrew pozorom ? sprzyja umocnieniu europejskiej waluty bądź też przynajmniej ograniczy jej krótkoterminowe osłabienie.W świetle ponurych prognoz dla gospodarki amerykańskiej i spodziewanych dalszych redukcji stóp procentowych przez EBC, analitycy spodziewają się, że najbliższe 3?6 miesięcy przyniesie istotną zwyżkę kursu wspólnej waluty.

Mariusz Kukliński(Londyn)