Pomimo wyhamowania tendencji wzrostowej, która dominuje od początku dzisiejszej sesji, WIG20 nie traci na wartości. Można raczej mówić o przejściu w trend boczny na poziomie 1460 pkt., co wziąwszy pod uwagę, że poprzedzała go fala wzrostowa może okazać się tylko przystankiem na drodze powiększania dzisiejszych zysków. Obroty zbliżyły się do 140 mln zł.

Pomimo takiego optymistycznego przebiegu sesji trudni jeszcze w obecnej chwili mówić o całkowitym wyjaśnieniu się krótkoterminowej sytuacji WIG20. Po wybiciu w dół w dniu wczorajszym z pięciodniowej konsolidacji powyżej połowy świecy z 22 maja trzeba czekać do zanegowania tego sygnału w postaci powrotu powyżej wartości 1473 pkt. i dopiero potem na nowo kreślić wzrostowe scenariusze. Do tego momentu każdy wzrost trzeba rozpatrywać w kategoriach ruchu powrotnego do przełamanego wsparcia, choć trzeba powiedzieć, że tak w zasadzie krótkoterminowe opory i wsparcia znajdują się dosyć blisko siebie, więc nawet niewielkie ruchu generują sygnały, z których niekoniecznie warto korzystać, bo zasięg ruchu z nich wynikający nie jest duży.

Dopiero przekroczenie 1500 pkt. da silne wskazanie do zajęcia pozycji, a spadek poniżej SK-45 każe opuścić rynek. Do momentu pozostawania indeksu w obszarze wyznaczonym tymi wartościami nie ma powodów do wykonywania bardziej gwałtownych ruchów. Z kupnem lepiej powstrzymać się do ewentualnego wybicia w górę, a ze sprzedażą w dół.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu