Po godzinie stabilizacji na poziomie 1425 pkt. WIG20 wybił się w dół w wyniku osiągnął wartość 1420 pkt. To oznacza spadek w granicach 1,5% przy obrotach przekraczających 220 mln zł. Widać więc z tego, że sytuacja zaczyna robić się bardzo poważna, bo indeks przekroczył poziom poniedziałkowego dna i bardzo zbliżył się do linii, łączącej dołki z kwietnia i maja. Dzieli go od niej niecałe 10 pkt. Jej przebicie oznaczałoby prawdopodobnie koniec szans na dalszą stabilizację, nie mówiąc już o możliwości wzrostów w dalszej perspektywie.
Źle wygląda też sprawa notowań akcji TP.S.A. Po wyłamaniu się na początku sesji poniżej ważnego wsparcia brak jest rynkowi sił, by podnieść kurs. Wolumen przekraczający 1,7 mln sztuk w połączeniu z tym spadkiem robi bardzo złe wrażenie i czyni bardzo prawdopodobnymi dalsze zniżki Telekomunikacji.
Rynek jest w tak słabej formie pomimo nadal stabilnej sytuacji na giełdach światowych. Kontrakty na Nasdaq nieco zmniejszyły skalę wzrostu, ale i tak są 14 pkt. na plusie. Giełdy paryska i frankfurcka oscylują wokół zera, 0,4% zyskuje rynek londyński.
Jeśli kondycja naszego rynku nie poprawi się w ostatniej godzinie, to perspektywa najbliższych dni na rynku nie będzie się przedstawiać zachęcająco.
Krzysztof Stępień