Inwestorzy liczą na odbicie gospodarki USA
o raz pierwszy od dziesięciu lat ryzykowne ?obligacje śmieciowe? wygrały batalię z akcjami, korporacyjnymi papierami dłużnymi o ratingu inwestycyjnym i walorami rządowymi. ?Śmieci? to walory z ratingiem Moody?s na poziomie Ba1 i niższym oraz BB+ i niższym, według skali Standard&Poor?s.
Od początku roku do końca maja ich średnia stopa zwrotu wyniosła ponad 7% ? wynika z raportu Moody?s Investors Service. W tym samym czasie na średniej przemysłowej Dow Jonesa, najlepszej spośród amerykańskich indeksów, można było zarobić 3,6%. Wśród funduszy inwestujących w ryzykowne obligacje najlepszy wynik osiągnął Pioneer High Yield Fund ze stopą zwrotu ponad 12%.Analitycy, na opinie których powołuje się agencja Bloomberga, uważają, że notowania tych walorów świadczą o nadziejach inwestorów na wzrost dynamiki gospodarki Stanów Zjednoczonych, z czym może się wiązać poprawa kondycji finansowej korporacji emitujących ryzykowne obligacje oraz lepszy rating. W ubiegłym roku na rynek tych walorów negatywnie wpłynęła seria bankructw spółek telekomunikacyjnych, m.in. Winstar Communications Inc. i NorthPoint Communications Group Inc.W okresie pięciu miesięcy 2001 r. szczególnie dobrze wiodło się firmom z sektora energetycznego oraz ochrony zdrowia. Obligacje Rite Aid Corp. odnotowały ponadtrzykrotny wzrost.Rosnący popyt na ryzykowne obligacje jest związany z serią zapoczątkowanych w styczniu redukcji stóp procentowych w USA. W okresie zmniejszającego się oprocentowania inwestujący na rynku obligacji lubią mieć w portfelach papiery dłużne korporacji wrażliwych na cenę kredytu.Do funduszy inwestujących ?w obligacje śmieciowe? każdego tygodnia napływało 150?200 mln USD, podczas gdy w ubiegłym roku był odpływ w zbliżonej skali. Przyszły rok może być gorszy, gdyż Moody?s Investors Service przewiduje wzrost przypadków niewypłacalności wśród korporacji emitujących ryzykowne papiery dłużne.
W.Z., Bloomberg