Analizowanie mniejszych, niepłynnych spółek jest dla większości biur maklerskich pozbawione ekonomicznego sensu. Z informacji PARKIETU wynika jednak, że w kilku przypadkach, gdy kierownictwo takiej zapomnianej giełdowej firmy zwróciło się z zapytaniem o możliwość przygotowania publicznej analizy i wyceny, mniejsi brokerzy byli skłonni to uczynić tylko w zamian za gratyfikację finansową rzędu 20?30 tys. zł.

Więcej w najnowszym wydaniu PARKIETU