W poniedziałkowym komentarzu poświęconym kontraktom terminowym napisałem, że na rynek nadeszło wreszcie rozstrzygnięcie. Na sesji wtorkowej mogliśmy widzieć tego efekt. Jedynie przez pierwsze jej 30 minut WIG20 wzrastał, ale poziom poprzedniego zamknięcia to wszystko, na co stać było wczoraj rynek. Następne godziny to niemal jednostajny powolny spadek. Piszę niemal tylko dlatego, że przychodziły chwile niewielkich tąpnięć, podczas których wydawało się, że na rynek wreszcie zawita panika, która mogłaby zakończyć falę wyprzedaży. Jednak nic z tych rzeczy ? spadki były spokojne, ale za to bardzo konsekwentne.Wskaźniki techniczne wyglądają źle, choć w większości tworzą pozytywne dywergencje (przede wszystkim MACD, ale także Ultimate i RSI). Warto jednak pamiętać, że takowy stan może się utrzymywać długo, a sygnał taki sam w sobie nie jest jeszcze dobrą podstawą do kupna akcji. Dlatego dywergencje traktuję jedynie jako pierwsze ostrzeżenie.Na koniec chcę zwrócić uwagę na długoterminową linię trendu (wykres dzienny). Jest ona zaczepiona o dna z początku 1995 i końca 1998 roku. Wczoraj linia ta została lekko naruszona. Radziłbym jednak czekać na potwierdzenie tego sygnału, na przykład stosując filtr ?3 dni?. W każdym razie, jeśli indeks ma spadać dalej, a poziom 1200 pkt. nie powstrzyma podaży (jest to dolna linia klina zniżkującego), to spadek do 1000 pkt. (a dokładniej do 980 pkt.) stoi otworem i jest bardzo realny. Uważam, że poziom ten osiągniemy w ciągu najbliższych 3?4 miesięcy.