Na środowej sesji WIG20 spadł o 2,7% do 1193 pkt., poziomu najniższego od stycznia 1999 roku. Obroty pozostały bez zmian na poziomie 172 mln zł, najwięcej stracił Elektrim (-8,6%), spółka która ma blisko 10% udziału w indeksie. Fatalnie zachowywały się też Optimus, ComArch i PBK, nieco mniej niż w ostatnich dniach spadła Netia i Softbank. Indeks spółek z Sitechu TechWIG spadł o 4,4% do kolejnego historycznego minimum 690 pkt. Sporo straciło dziś też Pekao (-3%), spółka po silnych spadkach TPSA i Elektrimu w ostatnich dniach która ma 14,5% udziału w WIG20.
Z technicznego punktu widzenia WIG20 wygląda coraz gorzej. Kolejna długa czarna świeca nie wróży niczego dobrego, chociaż większość oscylatorów jest już silnie wyprzedana i dlatego wystąpienie korekty jest coraz bardziej prawdopodobne. Ewentualna działalność byków nie powinna sprowadzić WIG20 powyżej 1200 pkt., gdzie znajduje się dołek z połowy czerwca i linia trendu spadkowego. Obroty, które są stabilne nie potwierdzają słabnięcia trendu i sugerują, że w najbliższym czasie ceny akcji na GPW mogą być jeszcze niższe.
Na rynkach zachodnioeuropejskich przeważają dziś spadki, natomiast Nasdaq i NYSE są zamknięte w związku ze Świętem Niepodległości. Spółki z warszawskiej giełdy spadają ostatnio bez względu na koniunkturę za granicą, więc jeśli na Zachodzie nie dojdzie do spektakularnych zwyżek, nie ma co liczyć na korelację WIG20 z indeksami zagranicznymi.
Adam Łaganowski
Analityk Parkietu