Czy warto było inwestować swoje pieniądze w fundusze?
Wyniki funduszy inwestycyjnych lokujących w akcje wyraźnie wskazują,że bessa na warszawskim parkiecie zadomowiła się na dobre i nawetnajbardziej optymistyczni analitycy nie są w stanie dojrzeć jej końca.Wartość głównych indeksów giełdowych spadła już do poziomusprzed pięciu lat, a straty większości funduszy akcyjnych i zrównoważonychsięgają kilkudziesięciu procent. Tradycyjnie więc zyski przyniosły jedyniefundusze inwestujące w papiery dłużne.
Anna Garwolińska
Szefowie towarzystw inwestycyjnych w tegorocznych prognozach zakładali, że podobnie jak miało to miejsce w ubiegłym roku, również w tym uda im się znacząco zwiększyć wartość zarządzanych aktywów. Nadzieję pokładali głównie w tzw. funduszach terminowych, które miały zastąpić hit ubiegłego roku ? fundusze dywidendowe. Przeznaczone tylko dla firm, oprócz zysku z lokat miały przynieść również korzyści podatkowe. Prawnicy uznali bowiem, że zyski z udziałów osiągane przez firmy przy likwidacji osoby prawnej, a za taką bezsprzecznie uznano już fundusz inwestycyjny, powinny być opodatkowane według zryczałtowanej 15-proc. stawki. TFI Skarbiec, WBK AIB i ING szybko przekształciły więc swoje fundusze dywidendowe, a PKO/Credit Suisse, CA IB oraz PDM zdecydowały się na utworzenie nowych produktów. Wkrótce jednak okazało się, że opinie prawne, na których opierały się towarzystwa, wzbudziły wątpliwości Ministerstwa Finansów. Choć czas nagli, gdyż większość z tych funduszy będzie likwidowana w listopadzie, nadal resort finansów nie wydał ostatecznej opinii.Tymczasem niepewność co do ostatecznych rozwiązań skutecznie powstrzymała napływ nowych klientów. Do końca maja fundusze terminowe w sumie zdołały pozyskać niespełna 700 mln zł. Dla porównania, fundusze dywidendowe zgromadziły w listopadzie ub.r. blisko 4 mld zł. Dorota Winczewska, prezes ING BSK TFI, zapewnia, że nawet w przypadku wydania przez Ministerstwo Finansów niekorzystnej opinii, nie powinno to przynieść strat inwestorom, którzy już powierzyli środki funduszom terminowym. Przygotowani są oni bowiem na dochodzenie swoich praw w NSA.Poza funduszami terminowymi, szefowie towarzystw raczej nie spodziewali się zdecydowanego przełomu na rynku. Jednak liczyli, że zainteresowanie wzbudzą szczególnie fundusze zagraniczne. Tymczasem fale spadków przechodzące przez kolejne rynki, skutecznie odstraszają inwestorów. Tegoroczne straty nowo utworzonych czy też przekształcanych funduszy zagranicznych sięgają nawet kilkudziesięciu procent. Najwięcej, bo ponad 40%, stracił w tym czasie utworzony w październiku ubiegłego roku UniDynamic Europa oraz przekształcony w czasie hossy internetowej Skarbiec Net (wcześniej prywatyzacji). Najlepiej wypada natomiast UniGlobal, fundusz przekształcony z Korony prywatyzacji.Nieliczne zyskiw długiejperspektywieWyniki funduszy inwestujących w akcje wyraźnie potwierdzają, że od kilkunastu miesięcy na giełdzie panuje bessa, która nawet najbardziej skutecznym zarządzającym nie pozwoliła ochronić wcześniej wypracowanych zysków. W pierwszym półroczu bieżącego roku straty poniosły wszystkie fundusze akcyjne. Średni spadek wartości jednostki uczestnictwa w tej grupie wynosił 17,28%, a więc mniej niż w tym czasie stracił WIG (21,86%) oraz WIG20 (30,01%). Oznacza to, że większości zarządzających funduszami akcyjnymi udało się pokonać rynek.Wśród funduszy akcyjnych w tym roku najniższe straty (około 8?10%) przyniosły Arka Dużych Spółek, CA IB oraz Arka Małych Spółek. Obydwa fundusze Arki mają również najlepsze wyniki w ciągu ostatnich 12 miesięcy i, co ważniejsze, należą również do grupy niestety nielicznych funduszy akcyjnych, których inwestycje w perspektywie dwu- i trzyletniej przyniosły zyski. W tym czasie na rynku mieliśmy do czynienia z dwoma silnymi falami spadków oraz jedną, krótkotrwałą hossą internetową. W ciągu ostatnich trzech lat nadal niekwestionowanym liderem rynku funduszy akcyjnych pozostaje DWS. W czasie gdy WI1%, a WIG20 ponad 21%, wartość jednostki uczestnictwa wzrosła o blisko 73%. Utrzymanie takiego wyniku DWS zawdzięcza skutecznej grze zarządzającego w czasie spadków z 1998 roku i wykorzystaniu wzrostów w roku następnym. Oprócz funduszy Arki i DWS w tym czasie wzrosła również wartość jednostek obecnie UniKorony, ING oraz Skarbca. Jedynie w perspektywie trzyletniej kilkuprocentowe zyski wypracowały również PKO/Credit Suisse oraz Eurofundusz 2.Krótkoterminowo zrównoważone stratyPodobnie jak wśród funduszy akcyjnych zarówno w tym roku, jak i w ciągu ostatnich 12 miesięcy zysków nie przyniósł żaden z funduszy zrównoważonych. Najniższe straty zanotowały PKO/Credit Suisse oraz DWS. Spadek wartości ich jednostek był blisko dwukrotnie niższy niż średnia tej grupy wynosząca ponad 10%. Oprócz PBK Atut 1, który właściwie od początku swojego inwestowania nie przynosi inwestorom zysków, w perspektywie dwu- i trzyletniej wszystkie fundusze zrównoważone osiągnęły dodatnią stopę zwrotu. Najskuteczniejsze okazały się tu również fundusze DWS, UniKorony i ING.Po wielokrotnych rozczarowaniach miło zaskakują natomiast ostatnie wyniki większości funduszy stabilnego wzrostu. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy większość z nich przyniosła zyski, choć ich wysokość nie wystarczyła na utrzymanie realnej wartości aktywów. W tym roku spadek wartości jednostki zanotowały jedynie PBK Atut 60 Plus i ING.Realne zyskijedynie z długuNiepewność co do wielkości i tempa oczekiwanych obniżek stóp procentowych, spadek popytu i osłabienie tempa wzrostu gospodarczego oraz problemy z budżetem zachwiały cenami długoterminowych papierów dłużnych. Dlatego też wśród tzw. funduszy bezpiecznych w tym roku zdecydowanie lepsze wyniki osiągają fundusze inwestujące na rynku pieniężnym. Przy spadającej inflacji ich stopy zwrotu w wysokości 8?9% w tym roku oraz 15?19% w ciągu ostatnich 12 miesięcy przynoszą realne zyski inwestorom.W dużo większym stopniu zróżnicowane są natomiast wyniki funduszy obligacyjnych. O ich stopie zwrotu zdecydował bowiem udział w portfelach bardziej ryzykowanych długich obligacji o stałym oprocentowaniu. Znacząco odbiegający od rynku jest jedynie wynik obligacyjnego DWS. W ciągu ostatnich 6 miesięcy fundusz ten wzrósł jedynie o 0,08%, a wciągu ciągu 12 miesięcy niespełna 4,5%. Słabe wyniki spowodowało zaangażowanie się zarządzającego w połowie ubiegłego roku w obligacje nominowane w USD. Na wyniku funduszu ciąży więc utrzymujący się wysoki kurs złotego.Wspaniałaprzyszłość?Jednak pomimo kiepskich wyników i, co za tym idzie, fatalnej sprzedaży, szefów towarzystw nie opuszcza nadzieja, że również w Polsce fundusze inwestycyjne czeka wspaniała przyszłość. Przede wszystkim liczą na obniżki stóp procentowych, które obniżą atrakcyjność lokat bankowych. Mają również nadzieję, że wraz z coraz dłuższym funkcjonowaniem nowego systemu emerytalnego, a co za tym idzie upowszechnianiem się zasad jego funkcjonowania, wzrośnie skłonność Polaków do samodzielnego finansowego zabezpieczania własnej przyszłości.
Podstawą aktywne zarządzanieW ocenach wyników funduszy inwestycyjnych coraz częściej pojawia się zarzut, że słabość zarządzania wynika przede wszystkim z pasywnej postawy menedżerów i kurczowego trzymania się przez nich zasady ?kupuj i trzymaj?. Nie da się bowiem ukryć, że od kilku lat najlepsze wyniki przynosi aktywne zarządzanie. Targany częstymi zmianami trendów polski rynek akcji nie nadaje się bowiem do prostego przeniesienia metod zarządzania funduszami na wzrastających przez wiele lat rynkach europejskich czy też amerykańskich. Dlatego też nie sprawdziły się u nas tak bardzo popularne na Zachodzie fundusze indeksowe.Krzysztof Grzegorek, doradca inwestycyjny WBK AIB Asset Management, firmy zarządzającej funduszami WBK AIB TFI, przyznaje, że o wynikach funduszy Arka Dużych i Małych Spółek zdecydowało przede wszystkim aktywne zarządzanie. ? Zawsze staramy się wykorzystać możliwość wahania się udziału akcji w portfelach funduszy od 50?90%. Jednak zmiany struktury portfeli nie następują w krótkim horyzoncie. O poziomie zaangażowania w akcje decydują analizy średnioterminowe, a więc 3?6-miesięczne. W przeciwieństwie do konkurencji, która osiąga zbliżone wyniki, nie kierujemy się analizą techniczną. Nasze prognozy tworzone są na podstawie ocen makroekonomicznych i fundamentalnych. Ponieważ szczególnie przy małych, a więc również najczęściej niepłynnych spółkach musimy liczyć się z długim przetrzymywaniem w portfelach, każda z takich firm poddawana jest głębokiej analizie mikro. Jednak nie opieramy się tylko na małych firmach. W każdym z portfeli mamy również kilka ciekawych dużych firm ? mówi Krzysztof Grzegorek (na fot. powyżej).