Bardzo dotkliwa fala bessy doprowadziła indeks największych spółek w rejony ostatniego znaczniejszego wsparcia, którego przebicie groziło spadkiem nawet w okolice 1000 pkt.Co prawda, dolna linia kilkumiesięcznej formacji klina zniżkującego została nieznacznie przebita, jednak w dopuszczalnym zakresie. Tym dramatycznym wydarzeniom towarzyszyły bardzo pesymistyczne nastroje, jakie udzieliły się zdecydowanej większości graczy.W takich warunkach analiza techniczna aż się prosiła o gwałtowną zmianę nastrojów i silne odbicie. Tak też się stało. Już w czasie czwartkowej sesji została utworzona świeca typu doji, której pojawienie się po tak silnym spadku może świadczyć o tym, że ruch posunął się dostatecznie głęboko, a podażowa strona rynku wyraźnie osłabła. Pojawienie się w piątek białej dość długiej świecy z górnym cieniem to obiecująca formacja gwiazdy porannej. Widać, że ?złote? zniesienie 50% hossy od marca 1995 r. liczone logarytmicznie zadziałało z wyjątkową precyzją.Jednak w tym przypadku należy zachować wyjątkową czujność, gdyż obecna zwyżka może być bardzo gwałtowna i zarazem stosunkowo krótka. Nie jest wykluczone, że tuż poniżej 1200 pkt. utworzy się jedna z formacji kończących bessę, np. formacja podwójnego dna. Sytuacja techniczna wyrażona zachowaniem głównych oscylatorów także uległa znaczącej poprawie i na szeregu z tych najwrażliwszych możemy zauważyć sygnały kupna. Jednak np. RSI, MACD czy DMI nie utworzyły pozytywnych dywergencji, co może świadczyć o korekcyjnym charakterze obecnych wzrostów.