Wicepremier i minister gospodarki Janusz Steinhoff w czwartkowym wywiadzie dla radiowych Sygnałów Dnia powiedział, że obecnie stan polskiej gospodarki nie jest zły. Stan polskiej gospodarki wcale nie jest zły. Mamy mniejszy wzrost, ale przecież wiele branż się rozwija całkiem dobrze - powiedział minister. Osłabienie złotówki jest korzystne dla polskiego eksportu, za ostatnie pięć miesięcy wzrost eksportu w dalszym ciągu utrzymywany jest na poziomie 16 proc. To jest zupełnie niezły wynik przy bardzo ograniczonej dynamice importu. Czyli mamy niezłe wyniki w gospodarce, oczywiście nie wszystkie. Wzrost PKB jest niższy od zakładanego o 2 proc., ale z tym problemem mają do czynienia różne kraje, które przechodzą proces transformacji, w stopniu nie mniejszym od naszego - powiedział Steinhoff. Minister wykluczył możliwość, by były jakiekolwiek problemy z wypłatami wynagrodzeń czy emerytur. To w ogóle nie jest możliwe. Płynność budżetu państwa była właśnie tym czynnikiem, który zdominował dyskusję na temat poziomu deficytu, na który sobie możemy pozwolić. 8,6 mld zł to jest naprawdę bardzo umiarkowany wzrost deficytu, przede wszystkim zakładający priorytet w utrzymaniu płynności budżetu - poinformował wicepremier. Steinhoff zapewnił jednocześnie, że nie będzie potrzeby nowelizacji budżetu po raz drugi. Jego zdaniem stan gospodarki na to absolutnie nie wskazuje. Pojawiają się prognozy spadku dochodów budżetu, zawarte w przedziale od 12 do 16 mld. Jeśli by w prognozie uwzględniać planowany w tej chwili wzrost PKB na poziomie 2 proc., to ta prognoza gdzieś oscyluje w granicach 12 mld. Natomiast jeśli by brać pod uwagę wykonanie budżetu przez pięć miesięcy, to prognoza zbliżona jest do 16 mld. (...) Ja zakładam, że prognoza 16 mld zł ubytku w dochodach jest prognozą bardzo, bardzo pesymistyczną. Liczę na to, że tak nie będzie - powiedział minister. W końcu czerwca Ministerstwo Finansów obniżyło prognozę wzrostu PKB w 2001 roku do 2 proc., z planowanych poprzednio 3,8 proc. Na podstawie tej prognozy MF wyliczyło, że dochody budżetu w tym roku będą niższe od zaplanowanych w budżecie o 17,24 mld zł. Według Steinhoffa rząd, ustalając cięcia wydatków, powinien ograniczyć się tylko do tych działań, które są niezbędne i najmniej dolegliwe dla społeczeństwa. Jest część wydatków, które można przesunąć na przyszły rok - to są wydatki inwestycyjne, związane z zakupami. Obszar redukowania wydatków - bo przecież znaczącą częścią są wydatki zdeterminowane, sztywne - to jest mniej więcej obszar 30 do 40 mld zł - poinformował minister. Liczę, że w dniu jutrzejszym u marszałka Sejmu będzie już projekt ustawy nowelizującej ustawę budżetową - dodał Steinhoff.

(PAP)