Godzina od ostatniego komentarza upłynęła na realizacji zysków. WIG20 zniżkował z 1218 pkt. do 1204 pkt., co można wiązać z przebiegiem krótkoterminowej linii trendu spadkowego. Rynek podjął próbę jej przebicia, ale od tego na jakiej wysokości zakończą się notowania zależeć będzie ocena tego faktu. Jeśli indeks zacznie ponownie marsz w górę, co jest bardzo prawdopodobne biorąc pod uwagę skalę obrotów wynoszących blisko 240 mln zł, to obecną korektę potraktujemy jako naturalny ruch powrotny do wspomnianej linii. Jeśli rynek nie zdoła się podźwignąć w górę, to trzeba będzie uznać test za nieudany, co może mieć konsekwencje w postaci jutrzejszego spadku.
Na zagranicznych giełdach nadal panują bardzo dobre nastroje, co wynika w głównej mierze z wysokich notowań kontraktów na amerykańskie indeksy. Trzy główne parkiety w Europie zyskują po 1,5%, a kontrakty na Nasdaq rosną o 67 pkt., na S&P o prawie 15 pkt. To czyni pewnym wzrost w początkowej fazie sesji w USA.
Informacje z Motoroli i Yahoo! Mają znaczenie nie tylko ze krótkoterminowego względu na wzrost indeksów, ale też są sygnałem, że amerykańskie rynek może dostać kolejny impuls wzrostowy w postaci realnych danych informujących o poprawiającej się kondycji gospodarki i przedsiębiorstw. Wiosenne wzrosty opierały się bardziej na oczekiwaniach na poprawę, co w ostatnich tygodniach było niewystarczające, by utrzymywać indeksy na wysokim poziomie. Rezultatem tego był ich powolny spadek, co stanowiło zagrożenie ich przyspieszeniem. Może więc dzisiejsza sesja stanie się przełomowa w postrzeganiu perspektyw amerykańskiej gospodarki? Tu niebagatelne znaczenie będzie miała dalsza publikacja wyników finansowych za II kwartał.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu