Obligacje emerging markets nadal taniały

Mimo uspakajających sygnałów, inwestorzy w czwartek nadal sprzedawali argentyńskie obligacje i walory innych rynków emerging markets. Argentyna, od trzech lat przeżywająca recesję, zamierza ograniczyć tegoroczne wydatki z budżetu centralnego, by zlikwidować deficyt oraz nie dopuścić do sytuacji, w której nie byłaby w stanie obsługiwać zadłużenia wynoszącego 130 mld USD. Jeśli jednak oprocentowanie obligacji tamtejszego rządu nie spadnie, będzie to bardzo trudne.

Zapowiedziane oszczędności oznaczają m.in. zmniejszenie płac w sektorze publicznym oraz emerytur. Prezydent Fernando de la Rua zdecydował, że skala redukcji będzie zmienna, a decydować o niej będą miesięczne wpływy z tytułu podatków. Uposażenia osób piastujących funkcje polityczne będą redukowane w większym stopniu niż pozostałych.Domingo Cavallo, minister gospodarki, obiecał, iż w drugim półroczu zlikwiduje deficyt budżetu centralnego planowany na 1,5 mld USD i o czasie będzie regulował zobowiązania z tytułu emisji papierów dłużnych.Rząd centralny do oszczędności będzie też próbował nakłonić władze poszczególnych prowincji. Gubernatorzy reprezentujący opozycję z podatków federalnych otrzymują 25 mld USD rocznie. Aby wysiłki rządu miały szanse powodzenia, konieczne jest ponadpartyjne porozumienie.Jednocześnie Cavallo zapewnił inwestorów i opinię publiczną, że nie będzie dewaluacji peso. ? Ci, którzy oszczędzają nie stracą ? oświadczył minister gospodarki. ? Za wszelką cenę będziemy bronić stabilności peso i systemu finansowego. To musi być absolutnie jasne.Rząd Argentyny jest zdecydowany zapewnić lepszą ściągalność podatków. Wszyscy pracodawcy będą musieli regulować swoje zobowiązania wobec pracowników za pośrednictwem banków. Rząd będzie miał dodatkowe wpływy związane z wprowadzeniem 0,6-proc. podatku od wypłacanych pieniędzy i depozytów.W czwartek, po decyzjach rządu Argentyny, na krótko uspokoiła się atmosfera na rynkach międzynarodowych, nieco wzrosły ceny obligacji państw zaliczanych do rynków wschodzących, ale papiery te kupowały głównie banki zajmujące krótkie pozycje. Ceny tych walorów są zwykle uważane za bezpieczne dopiero wówczas, kiedy na rynku przestają kupować wyłącznie traderzy, czynią to także inwestorzy.Później obligacje argentyńskie znowu taniały, gdyż przeważyły obawy, że rząd tego kraju nie zdoła zrealizować programu oszczędnościowego.

W.Z., Bloomberg, Reuters