Szczerze mówiąc, nie wygląda to wszystko najlepiej. Rynek w ubiegłym tygodniu wygenerował silne sygnały kupna i niemal natychmiast, dzięki wtorkowej zniżce, praktycznie je anulował. Niebawem okaże się, czy ostatnia próba wzrostu była pułapką czy nie. W mojej ocenie, większe prawdopodobieństwo realizacji ma scenariusz pesymistyczny. Nie można oczywiście wykluczyć, że jakaś fala wzrostowa jednak nastąpi, ale musiałoby to się stać dość szybko. Warto w tym miejscu przypomnieć powiedzenie komentatorów piłkarskich, którzy często powtarzają, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Można się obawiać ponadto, że Ameryka nie pomoże w wytworzeniu pozytywnej atmosfery. Wprawdzie nieco wyższa od oczekiwań inflacja (CPI) nie powinna mieć znaczenia, ale kolejne kiepskie wyniki finansowe spółek (tym razem m.in. Intel i Apple) nie pozwalają zapomnieć, że w gospodarce Stanów Zjednoczonych nie jest różowo. Bardzo istotne będą wyniki IBM, jeśli i w tym przypadku inwestorzy się rozczarują, to spora przecena na tamtym rynku gotowa. Przy obecnym stanie emocjonalnym naszych graczy rezultat byłby łatwy do przewidzenia. Pozytywnym elementem cechującym wczorajszą słabość GPW jest bardzo niski obrót, co świadczyłoby o korekcyjnym charakterze zniżki, choć historia notowań na warszawskim parkiecie zna okresy, kiedy rynek osuwał się przy bardzo niewielkiej aktywności inwestorów. Z wyjątkiem Softbanku, brak było agresywnej podaży, ale i popyt nie atakował. Wygląda na to, że giełda znalazła się na rozdrożu i dopiero kolejne sesje przyniosą jakieś rozstrzygnięcie.

Zwróć uwagę na:KGHM ? spodziewane silniejsze osłabienie złotego korzystnie wpłynie na wyniki finansowe, ponadto planowana sprzedaż pakietu akcji Polkomtelu znajdzie z pewnością pozytywne odzwierciedlenie w kursie.Unikaj:Softbank ? kolejne dynamiczne spadki wskazują, że spółka śmiało zmierza w kierunku 20 zł, a to wcale nie musi być koniec.