Prokuratura zarzuciła byłemu szefowi PZU Życie Grzegorzowi Wieczerzakowi wyrządzenie szkody majątkowej PZU Życie poprzez nadużycie uprawnień prezesa spółki. W czwartek po 16.30 wystąpiła do sądu o jego areszt. Sąd podejmie decyzję w piątek. Prokuratura przedstawiła już zarzuty. Nie ujawniamy ich kwalifikacji prawnej. Wniosek o aresztowanie Wieczerzaka uzasadniony jest m.in. koniecznością zabezpieczenia toku śledztwa, bowiem istnieje obawa matactwa - powiedziała PAP Małgorzata Dukiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Czas na ewentualne postawienie zarzutów i wniesienie o areszt kończył się prokuraturze w czwartek ok. godz. 18.30 - czyli po 48 godzinach od zatrzymania byłego szefa PZU Życie. Chcący zachować anonimowość przedstawiciel resortu sprawiedliwości powiedział PAP, że Wieczerzakowi postawiono zarzut z artykułu 296 kodeksu karnego. Artykuł brzmi: kto będąc obowiązany (...) do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej (...), przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, wyrządza jej znaczną szkodę majątkową podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 . Jeżeli w grę wchodzi szkoda w wielkich rozmiarach , sprawcy grozi do 10 lat więzienia. Wieczerzaka zatrzymali policjanci z Centralnego Biura Śledczego we wtorek wieczorem w centrum Warszawy. Zatrzymanie ma związek z prowadzonym od końca ubiegłego tygodnia śledztwem w sprawie nieprawidłowości w PZU Życie. Prokuratura nie ujawnia szczegółów postępowania. Wiadomo, że dotyczy ono m.in. pożyczek z PZU Życie dla różnych podmiotów gospodarczych, zakupu nieruchomości, inwestowania w papiery wartościowe z giełdy i spoza niej oraz nieprawidłowości w wydawaniu pieniędzy na reklamę i public relations. Według szefów resortów - spraw wewnętrznych Marka Biernackiego oraz sprawiedliwości Stanisława Iwanickiego, sprawa PZU Życie może być porównywalna nawet z aferą FOZZ, w której Skarb Państwa stracił - według prokuratury - 354 mln zł. Wieczerzak odpiera zarzuty: Panowie ministrowie przez wyciąganie tej sprawy chcą odwrócić uwagę od innych afer dotyczących głównie członków rządu, a sądzę, że są związane przede wszystkim z prywatyzacją PZU, która odbywa się w sposób skandaliczny i z pominięciem wszelkich reguł prawnych i jeśli może dojść do jakiejkolwiek afery, to na pewno przy prywatyzacji PZU, gdzie są zaangażowani czołowi politycy AWS, a nie przy działalności PZU Życie - mówił PAP jeszcze przed zatrzymaniem Wieczerzak. Wieczerzak został odwołany w końcu kwietnia, gdy minister Skarbu Państwa Aldona Kamela-Sowińska, chciała przeciąć spór pomiędzy SP, a mającym 30 proc. PZU SA konsorcjum Eureko i BIG Banku Gdańskiego SA, który dotyczył zarządzania spółką. Wieczerzak i odwołany wcześniej z funkcji prezesa PZU SA Władysław Jamroży uważali, że konsorcjum zdobyło więcej władzy w spółce niż przewidywała umowa prywatyzacyjna i sprzeciwiali się decyzjom mniejszościowych akcjonariuszy. Konflikt wokół PZU rozpoczął się półtora roku temu, gdy Jamroży, ówczesny prezes PZU SA, oraz Wieczerzak, prezes PZU Życie SA, głosowali na WZA BIG Banku Gdańskiego wbrew stanowisku konsorcjum Eureko i BIG BG. Grupa PZU będąc akcjonariuszem BIG głosowała razem z Deutsche Bankiem, który starał się przejąć BIG BG. W ciągu roku, popierający Jamrożego i Wieczerzaka poprzedni minister skarbu i mniejszościowi akcjonariusze złożyli w sądach kilkanaście pozwów. Konflikt groził niedojściem do skutku oferty publicznej PZU SA w tym roku, która według analityków ma wartość 5-8 mld zł.(PAP)