David Riley, szef działu papierów wartościowych agencji ratingowej FitchIBCA uważa, że zatrzymanie byłego prezesa PZU Życie Grzegorza Wieczerzaka i zarzuty wobec niego prokuratury uniemożliwią prywatyzację PZU w tym roku. Każdy potencjalny strategiczny inwestor PZU SA będzie musiał przeprowadzić rygorystyczną procedurę sprawdzania ksiąg. W przeciwnym razie w kredensach firmy może odkryć dalsze szkielety - powiedział PAP w czwartek Riley. Według niego także indywidualni inwestorzy, w związku z planami publicznej oferty akcji PZU będą musieli mieć pewność, że stosunki w prywatyzowanej spółce zostały uzdrowione. Za szczęście w nieszczęściu uznaje Riley, że w Polsce nie ma społecznego przyzwolenia dla korupcji, a nawet, jeśli występuje na wysokich szczeblach to przynajmniej jest usuwana . W czwartek po południu Prokuratura Okręgowa w Warszawie zarzuciła byłemu szefowi PZU Życie Grzegorzowi Wieczerzakowi wyrządzenie szkody majątkowej PZU Życie poprzez nadużycie uprawnień prezesa spółki i wystąpiła do sądu o jego areszt. Sąd podejmie decyzję w piątek. Czas na ewentualne postawienie zarzutów i wniesienie o areszt kończył się prokuraturze w czwartek ok. godz. 18.30 - czyli po 48 godzinach od zatrzymania byłego szefa PZU Życie. Chcący zachować anonimowość przedstawiciel resortu sprawiedliwości powiedział PAP, że Wieczerzakowi postawiono zarzut z artykułu 296 kodeksu karnego: kto będąc obowiązany (...) do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej (...), przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, wyrządza jej znaczną szkodę majątkową podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 . Jeżeli w grę wchodzi szkoda w wielkich rozmiarach , sprawcy grozi do 10 lat więzienia. Wieczerzaka zatrzymali policjanci z Centralnego Biura Śledczego we wtorek wieczorem w centrum Warszawy. Zatrzymanie ma związek z prowadzonym od końca ubiegłego tygodnia śledztwem w sprawie nieprawidłowości w PZU Życie. Prokuratura nie ujawnia szczegółów postępowania. Wiadomo, że dotyczy ono m.in. pożyczek z PZU Życie dla różnych podmiotów gospodarczych, zakupu nieruchomości, inwestowania w papiery wartościowe z giełdy i spoza niej oraz nieprawidłowości w wydawaniu pieniędzy na reklamę i public relations. Według szefów resortów - spraw wewnętrznych Marka Biernackiego oraz sprawiedliwości Stanisława Iwanickiego, sprawa PZU Życie może być porównywalna nawet z aferą FOZZ, w której Skarb Państwa stracił - według prokuratury - 354 mln zł. Wieczerzak został odwołany w końcu kwietnia, gdy minister Skarbu Państwa Aldona Kamela-Sowińska, chciała przeciąć spór pomiędzy SP, a mającym 30 proc. PZU SA konsorcjum Eureko i BIG Banku Gdańskiego SA, który dotyczył zarządzania spółką. Wieczerzak i odwołany wcześniej z funkcji prezesa PZU SA Władysław Jamroży uważali, że konsorcjum zdobyło więcej władzy w spółce niż przewidywała umowa prywatyzacyjna i sprzeciwiali się decyzjom mniejszościowych akcjonariuszy. Konflikt wokół PZU rozpoczął się półtora roku temu, gdy Jamroży, ówczesny prezes PZU SA, oraz Wieczerzak, prezes PZU Życie SA, głosowali na WZA BIG Banku Gdańskiego wbrew stanowisku konsorcjum Eureko i BIG BG. Grupa PZU będąc akcjonariuszem BIG głosowała razem z Deutsche Bankiem, który starał się przejąć BIG BG. W ciągu roku, popierający Jamrożego i Wieczerzaka poprzedni minister skarbu i mniejszościowi akcjonariusze złożyli w sądach kilkanaście pozwów. Konflikt groził niedojściem do skutku oferty publicznej PZU SA w tym roku, która według analityków ma wartość 5-8 mld zł. Według wcześniejszej wypowiedzi minister Skarbu Państwa Aldony Kameli-Sowińskiej wszczęcie przez prokuraturę śledztwa w sprawie nadużyć poprzedniego zarządu PZU Życie może odbić się na cenie emisyjnej akcji PZU. MSP planuje sprzedać do końca tego roku w ofercie publicznej 50 proc. akcji PZU SA, z czego 21 proc. ma przypaść Eureko. MSP ma obecnie 55 proc. akcji PZU, którego spółką córką jest PZU Życie. Wcześniej minister skarbu zapowiadała, że prospekt emisyjny będzie gotowy do września.(PAP)