WIG20 nie zdołał powrócić do tendencji wzrostowej i spadł w kierunku wczorajszego minimum przy 1115 pkt. Tak więc początkowy optymizm z każdą godziną ustępował miejsca powolnej wyprzedaży akcji. Jednak obroty pozostały niewielkie i wynoszą 105 mln zł. To sygnał, że potencjał spadkowy wyczerpuje się, ale też trudno mówić o jakiejś poprawie obrazu rynku. Powstała czarna świeca, co informuje, że byki nie wykazują na razie większej aktywności. Zadowolenie można wyrazić tylko z faktu utrzymania się indeksu na wysokości około 1120 pkt., gdzie znajdujemy ważne wsparcie, ostatnie broniące przed spadkiem do 1000 pkt.
Z satysfakcją trzeba przyjąć też to, że poszczególne spółki zachowują się dość różnorodnie, co pokazuje, że szerokość spadkowego rynku nie jest już tak duża. To pozytywny element, ale ma on znaczenie w dłuższym terminie. W krótkim nadal trudno znaleźć powody do optymizmu. Obserwując sygnały słabnięcia potencjału spadkowego pozostaje czekać na wyraźne ożywienie byków. Tego na razie nie widać, więc nie ma powodów, by rozważać wchodzenie na rynek.
Sytuacja na zagranicznych giełdach nie sprzyja uspokojeniu nastrojów na naszym parkiecie. Panuje tam duże rozchwianie, co najlepiej obrazują dzisiejsze notowania we Frankfurcie. Zaczęły się od prawie 1% wzrostu, a obecnie mamy tam ponad 1% spadku. W USA Ostatnie czarne świece nie nastrajają dobrze, choć w początkowej fazie sesji mamy do czynienia z zatrzymaniem zniżek. Nasdaq i DJIA oscylują wokół wczorajszego zamknięcia.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu