Opłaty i prowizje na rynku e-brokerage

Niewielki spadek opłat za otwieranie i prowadzenie rachunku oraz składanie zleceń za pośrednictwem internetu można zaobserwować na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy. Większość kosztów za dostęp do notowań w czasie rzeczywistym jest uzależniona od aktywności klientów, którzy już tradycyjnie mogą negocjować warunki.

Nieco mniejna początekChociaż generalnie opłaty początkowe jakie, musi uiścić inwestor, chcąc założyć sobie rachunek internetowy, nie zmieniły się, to jednak i w tym przypadku silna konkurencja przynosi efekty. Obecnie (z wyjątkiem Bankowego DM PKO BP i DM Polonia Net) praktycznie w każdym przypadku można bowiem otworzyć e-konto bez większych dodatkowych nakładów na zabezpieczenie sprzętowe. Jest to jednak wynik nieobowiązkowego korzystania z zabezpieczeń ewentualnie prowadzonych promocji. Dzieje się tak, pomimo iż koszty tokenów lub kart chipowych wraz z czytnikami sięgają około 200 zł. Promocję prowadzi DI BRE Banku, który utrzymał wprowadzone niegdyś udogodnienie i cały czas wydaje karty chipowe za darmo. Mniejszą opłatę już na stałe wprowadziło natomiast połączone biuro BZ-WBK, które zamiast dawnych 180 zł, wymaga teraz 40 zł. ? Przeanalizowaliśmy sytuację i doszliśmy do wniosku, iż stanowi to jednak pewną przeszkodę, zwłaszcza dla młodych klientów, np. studentów. Po konsultacji z naszym bankiem-właścicielem zdecydowaliśmy się na obniżkę ceny za token, który dodatkowo może służyć zarówno do obsługi naszego rachunku, jak i konta bankowego ? wyjaśnia Agata Orzech z zespołu informacji i promocji DM BZ-WBK.Podobnie sytuacja wygląda z opłatami za prowadzenie rachunku. Tu również nie zaobserwowano zasadniczych zmian. Na plus zaliczyć jednak należy utrzymanie w BM BPH do końca roku promocyjnej oferty dla studentów, którzy są zwolnieni z opłaty. Wspomniany wcześniej DM WBK podniósł natomiast opłatę roczną z 20 do 30 zł (połowa tej sumy przy zakładaniu rachunku w drugiej połowie roku), co jednak ? w skali bezwzględnej ? nie wydaje się drastyczną zmianą.Tradycyjnie już zupełnie inaczej niż u konkurencji wygląda sprawa opłat w DM BMT. Broker ten nastawiony jest na obsługę najbardziej aktywnych inwestorów, tzw. day-traderów, i dlatego też jego opłaty niejako z założenia mają odstraszać ?maruderów?. Choć biuro nie pobiera żadnych opłat na początku, to jednak można liczyć się z przykrymi konsekwencjami, jeśli inwestor nie jest wystarczjąco aktywny. ? Warunkiem zwolnienia z wszelkich opłat, także tych za serwisy informacyjne i notowania, jest wykonanie 300 tys. zł obrotu miesięcznie, ewentualnie 100 kontraktów terminowych. Jeśli tego się nie wykona, to zastrzegamy sobie prawo do naliczenia 500 zł opłaty za pierwszy miesiąc korzystania z naszego programu i 200 zł za kolejne miesiące ? wyjaśnia Sławomir Zawierucha, zastępca dyrektora rynku wtórnego DM BMT. Na pocieszenie dodaje, iż pobranie opłat nie jest dla biura obowiązkowe, co w praktyce zapewne oznacza, iż inwestor, który zbliży się do granicy, może liczyć na drugą szansę. Ponadto pierwszy miesiąc zaczyna się liczyć od początku miesiąca kalendarzowego, czyli otwierając konto na dwa tygodnie przed pierwszym zyskujemy czas na ?rozkręcenie?. ? Aby nie zniechęcać inwestorów, postanowiliśmy także nadwyżki z danych miesięcy przenosić na kolejne okresy i rozliczać je łącznie ? zapewnia S. Zawierucha.Dodajmy, że dwaj brokerzy, u których wykupienie zabezpieczeń jest obowiązkowe (BDM PKO BP i DM Polonia Net), stosują nie odbiegające od konkurencji opłaty za prowadzenie rachunków lub też ? jak to dzieje się przy otwieraniu rachunku w krakowskiej siedzibie tego drugiego biura ? usługa ta jest bezpłatna.Prowizjesię wyrównująO ile koszty wymagane ?na dzień dobry? notują niewielką tendencję spadkową, o tyle z prowizjami bywa różnie. Niektórzy, jak np. IDM WoodStock, zdecydowali się na obniżkę minimalnej opłaty z 5 zł do 4 zł, co Adam Dakowicz, dyrektor ds. Indywidualnej Obsługi Maklerskiej Wood & Company, tłumaczy sugestiami klie. Podobnego manewru dokonał DM Polonia Net, przy czym w tym przypadku spadek był większy: z 6 zł do 3,5 zł. Zupełnie inaczej wygląda to w Caibon ? internetowym oddziale CA IB Securities, gdzie zakończona została już bezpłatna promocja. Na szczęście dla inwestorów nie dotrzymano jednak wcześniejszych zapowiedzi. Prowizja liniowa zamiast na przewidywanym poziomie 0,65% wartości transakcji, została bowiem ustalona na 0,39%, ale nie mniej niż 15 zł. Niższe stawki prowizyjne wyznaczył także DM BMT, który nie stosuje rozróżnienia pomiędzy wersją internetową a tradycyjną. Teraz najwyższa opłata wynosi tu 0,29%, a spaść może nawet do 0,14%, aczkolwiek dotyczy to już wielomilionowych transakcji.Dość specyficznie wygląda sytuacja w Fortis Securities, gdzie klient może wybierać pomiędzy trzema rodzajami prowizji. Lepiej jednak dobrze zastanowić się nad wyborem opcji, gdyż przejście z jednej do drugiej może wiązać się z kosztami. Klient może zmienić wariant bezpłatnie raz na kwartał. Każda kolejna zmiana kosztuje natomiast 50 zł. Trzy wersje opłat występują w Global Capital Partner Poland, przy czym tutaj inwestor jest od razu kwalifikowany do danej grupy, w zależności od tego, czy był już wcześniej klientem biura, czy też należy do ?nowych?.Pamiętajmy, iż większość biur maklerskich pobiera opłaty od każdej transakcji, na jakie rozbiło się zlecenie maklerskie. Jednak np. DM PBK chwali się, iż pobiera opłaty wyłącznie od wartości dyspozycji, niezależnie od tego, jak ona zostanie zrealizowana.Oczywiście, standardowym zabiegiem jest obniżanie prowizji w miarę wzrostu wielkości obrotów, jak również możliwość indywidualnego negocjowania warunków.Notowaniarównież tańszeOddzielne zagadnienie stanowią opłaty za możliwość obserwowania przebiegu sesji w czasie rzeczywistym. Część biur udostępnia je za darmo, a już niemal każdy broker daje szansę na zmniejszenie tych kosztów do zera, pod warunkiem wygenerowania miesięcznie odpowiednio wysokich obrotów (zwykle próg wyznaczony jest w przedziale kilkuset tysięcy złotych), ewentualnie osiągniecia ustalonego poziomu zapłaconej prowizji, jak to ma miejsce w DM BOŚ. Najniższą barierę stawia, jak się wydaje, GCPP (umożliwiający korzystanie z technologii WAP), który nie rezygnuje z i tak umiarkowanej opłaty (10 zł), pod warunkiem zawarcia trzech dowolnych transakcji lub dokonania 10 tys. zł obrotu. Z reguły bezpłatny dostęp do notowań można także uzyskać, wykazując się dużą aktywnością na rynku kontraktów terminowych.Na inny rodzaj promocji zdecydował się BM BPH. ? Każdy inwestor może zażyczyć sobie bezpłatnego udostępnienia notowań na jednomiesięczną próbę, i to w pełnej wersji. Jeśli mu się nie spodoba, może z niej zrezygnować, a jeśli się zdecyduje ? korzysta z niej już na normalnych warunkach ? wyjaśnia Paweł Paprota z BM BPH.Zupełnie wyjątkowa sytuacja występuje natomiast w DM Polonia Net, która do tej pory sprzedawał serwis za pośrednictwem swojego właściciela Lety. Ten ostatni zrezygnował jednak z dystrybucji informacji giełdowych i teraz notowań w ogóle nie ma w ofercie biury, co oznacza, iż inwestorzy muszą ich szukać na własną rękę. Konrad Brzozowski, dyrektor biura operacji brokerskich DM Polonia Net, nie chce jednak deklarować, kiedy ta sytuacja się zmieni i jedynie sugeruje, iż nastąpi to po wakacjach.Cała reszta daje jednak możliwość oglądanie sesji w trybie on-line, zwykle przekazując je po koszcie zakupu od giełdy z niewielkimi odstępstwami. Najdrożej w tej klasyfikacji wypadają Fortis i DM PBK. Ten ostatni jednak i tak znacznie obniżył swoje opłaty w porównaniu z tymi sprzed kilku miesięcy, zwłaszcza dla opcji z jedną najlepszą ofertą z rynku. Arkadiusz Boruń, z departamentu marketingu tego biura, zwraca jednak uwagę, iż jego firma dostarcza od razu w pakiecie wiadomości z serwisów informacyjnych (PAP i Emitent). U innych brokerów trzeba już płacić za takie udogodnienia. W DI BRE Banku serwis PAP kosztuje np. 20 zł miesięcznie, chyba że inwestor dokona obrotu rzędu 750 tys. zł lub zawrze transakcje na 200 kontraktów terminowych.Futures kulejąPomimo iż wersje internetowe kierowane są z reguły do najaktywniejszych inwestorów, nie wszyscy brokerzy zadbali jeszcze o tych, którzy interesują się rynkiem futures. Nie zrobiły tego BDM PKO BP, BM BPH, CA IB Securities oraz ING Baring Securities. Tłumaczenia przedstawicieli tych biur na ten temat są mniej więcej podobne i uzasadniają brak takiej opcji problememami z dostosowywaniem oprogramowania ze strony dostawcy software?u. Niemniej jednak nikt nie zamierza się poddawać. Na okres wakacyjny uruchomienie oferty przewiduje ING i BM BPH. Nie można natomiast uzyskać żadnej deklaracji ze strony dwóch pozostałych brokerów. W tej sytuacji należą się słowa uznania dla DM Elimar, który startował stosunkowo niedawno ze swoją ofertą i już zdołał uporać się z wdrożeniem obsługi rynku terminowego, oferując prowizję w przedziale od 7,5 zł do 20 zł. Zbliżone warunki płatności proponuje konkurencja.

Adam Mielczarek