Danuta Wałcerz, prezes Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń
Potencjał polskiego rynku ubezpieczeniowego można porównywać np. z rynkiem hiszpańskim, mamy podobną liczbę mieszkańców. W Hiszpanii działa ponad 300 towarzystw ubezpieczeniowych, u nas jest ich niespełna 70. Obywatel Hiszpanii wydaje jednak na ubezpieczenia przeciętnie 729 USD (1998 r.) podczas gdy w Polsce na 1 mieszkańca przypada 115 USD (1998 r.). Różnica jest, więc istotna. Polski rynek ma szansę na dalszy rozwój, jednak konieczne jest uświadomienie Polakom, dlaczego i jakie ubezpieczenia powinni kupować. Dlatego firmy, które rozpoczynają tutaj działalność, podobnie jak i te, które już pracują, muszą dołożyć wielu starań, żeby wyedukować klienta i przekonać go, jakiej ochrony ubezpieczeniowej potrzebuje, aby lepiej prowadzić swój biznes, aby skutecznie chronić swój majątek i zabezpieczyć przyszłość swojej rodziny. To na pewno dużo kosztuje, a społeczeństwo polskie wciąż jeszcze w porównaniu z krajami Europy Zachodniej nie jest społeczeństwem zamożnym. W roku 1999 dochód na jednego mieszkańca w Polsce wynosił 4014 USD, podczas gdy w Hiszpanii 15 117 USD. Dysproporcje w zarobkach nie są jednak tak duże jak środkach przeznaczanych na ubezpieczenie. Różnica w poziomie składki na 1 mieszkańca jest także wynikiem innej hierarchii potrzeb. Konieczne jest uświadomienie społeczeństwu potrzeby zabezpieczenia przyszłości swojej i swoich bliskich, tak aby posiadając środki finansowe wybierało zabezpieczenie przyszłości, a nie konsumpcję. N