Dla amerykańskich analityków giełdowych nastały ciężkie czasy. Sądzą się z nimi indywidualni inwestorzy ? złożyli trzeci już pozew przeciwko Mary Meeker, internetowemu analitykowi Morgan Stanley'a, w którym oskarża się ją o fałszowanie raportów namawiających do kupowania akcji AOL. Ścigają ich przedsiębiorstwa ? zarząd People Software oskarża analityka Franka Slattera o manipulowanie akcjami firmy przez rozpowszechnianie nie mających podstaw plotek.Zarządy firm ograniczają zazwyczaj reakcję na plotki do pisania oświadczeń udowadniających ich nieprawdziwość. Tylko niektóre starają się dopaść plotkarza, zmusić go do poniesienia odpowiedzialności za kolportowanie nieprawdziwych informacji... Frank Slatter, gwiazda firmy inwestycyjnej Azuer Capital Partners z San Francisco, wysłał 19 lipca serię e-maili do znajomych analityków z wiadomością, że Komisja Papierów Wartościowych (SEC) prowadzi śledztwo w firmie People Software, którą uważa się za trzeciego co do wielkości producenta oprogramowania komputerowego świata ? po Microsofcie i Oracle. Slatter napisał, że w efekcie śledztwa SEC zmusi firmę do zapłacenia 50 milionów dolarów kary.Wieści nadane przez Slattera jego znajomi przekazali swoim znajomym, a ci również zapragnęli podzielić się z kimś takimi rewelacjami... Podczas dwóch dni po rozejściu się plotki akcje People Software spadły o 27%, firma straciła 3 mld USD rynkowej kapitalizacji.Zarząd People Software przeprowadził śledztwo dla wyjaśnienia, co kryje się za gwałtownym spadkiem akcji przedsiębiorstwa i wpadł na ślad e-maili Slattera. O wszystkim powiadomiono Komisję Papierów Wartościowych, która postanowiła dokładniej przyjrzeć się sprawie.Pod koniec lipca People Software zaskoczyło Wall Street doskonałymi rezultatami za drugi kwartał. Jeżeli ktoś kupił akcje firmy na spadku wywołanym przez plotkę Slattera, a sprzedał je po ogłoszeniu raportu przez People Software, zarabiał grubo ponad 30% od zainwestowanego kapitału. Nieźle.Kłopoty nie są specjalnością wyłącznie Franka Slattera.Jak już informował Parkiet w ubiegłym tygodniu indywidualni inwestorzy, którzy kupili akcje Amazon.com oraz eBay pod wpływem huraoptymistycznych analiz Mary Meeker złożyli w sądzie federalnym dla Nowego Jorku dwa pozwy przeciwko analitykowi Morgan Stanleya. We wtorek został złożony trzeci pozew, tym razem przez indywidualnych inwestorów, którzy pod wpływem analiz Mary Meeker kupowali akcje firmy America Online ? a później AOL Time Warner Inc. ? w okresie od 6 sierpnia 1998 roku do 14 maja 2001 roku.We wszystkich trzech pozwach oskarża się Mary Meeker przede wszystkim o to, że przekroczyła ?chiński mur?, który powinien w firmach inwestycyjnych oddzielać analityków od ludzi zajmujących się oferowaniem akcji przedsiębiorstw. Nadzwyczaj optymistyczne raporty Meeker były ? stwierdza się w pozwach ? częścią strategii wprowadzania na giełdę przedsiębiorstw, którą oferował jej pracodawca. Zarzucany Meeker brak obiektywności miał przynosić zarówno jej, jak i Morgan Stanleyowi korzyści finansowe liczone w milionach dolarów. Natomiast indywidualni inwestorzy namówieni przez Meeker do kupowania dotcomów stracili oszczędności całego życia, kiedy pękł internetowy balon.Wszystkie trzy pozwy złożyła w imieniu indywidualnych inwestorów ta sama firma prawnicza Schifrin & Barroway z Pensylwanii. Prawnicy wnoszą o to, by uznano je za pozwy zbiorowe (class action) ? co oznacza, że będą mogli reprezentować interesy wszystkich skrzywdzonych przez Meeker indywidualnych inwestorów z wyjątkiem tych, którzy w specjalnym oświadczeniu stwierdzą, że nie chcą wziąć udziału w procesie. Jeżeli weźmie się pod uwagę, że raporty Meeker były czytane przez znakomitą większość inwestorów zainteresowanych sektorem firm technologicznych ? ona i jej pracodawca stoją przed perspektywą zapłacenia odszkodowania liczonego w dziesiątkach milionów dolarów.Morgan Stanley nie poddaje się. Firma opublikowała na łamach ?Wall Street Journal? oświadczenie, że raporty jej analityków są ?rzetelne i obiektywne?, a wysuwane oskarżenia pozbawione jakichkolwiek podstaw.

Jarosław Armaty(Nowy Jork)