Obroty o wartości zaledwie 88,6 mln zł (notowania ciągłe) i spadek WIG20 o 1,6% najlepiej charakteryzują nastawienie inwestorów do warszawskiej giełdy. Na rynku najwyraźniej pozostali już tylko z jednej strony ci, którzy za wszelką cenę chcą się pozbyć posiadanych walorów, a z drugiej ?łapacze dołków?, szukający okazji do zarobku na takich papierach, jak Netia czy TP SA. W efekcie otrzymujemy sytuację, w której indeks blue chips testuje wsparcie na poziomie 1100 pkt.W poniedziałek po raz kolejny gwałtownej przecenie podlegały walory firm telekomunikacyjnych. Na otwarciu za papiery TP SA płacono zaledwie 12,1 zł i mimo późniejszego chwilowego niewielkiego odbicia zakończyły one sesję na poziomie 12,2 zł, czyli 5,4% niżej niż w piątek. Swojego dna nie mogą znaleźć walory Netii, które przeceniono o kolejne 8,8%. Tempo spadków przyśpieszyły akcje KGHM. Na firmę tę z jednej strony oddziałuje niekorzystne postrzeganie telekomów (maleje szansa na sprzedaż Telefonii Lokalnej), a z drugiej spadające ceny miedzi.Na tle rynku w miarę korzystnie wyglądają jedynie akcje banków. Ich kursy nie poddają się ogólnej tendencji spadkowej, czego dowodem może być nieznaczny wzrost indeksu sektora.Znaczący, ponad 5-procentowy wzrost odnotowały w poniedziałek papiery Stomilu Olsztyn. W tym przypadku cenę podtrzymuje inwestor strategiczny firmy ? francuski koncern Michelin. Za pośrednictwem banku inwestycyjnego HSBC skupuje on akcje, płacąc 24,5 zł za sztukę (na tyle właśnie wyceniano akcje na wczorajszej sesji).