Niezadowoleni akcjonariusze Hewlett-Packarda

Inwestorzy wątpią, czy Carly Fiorina, szefowej Hewlett-Packarda, uda się zrealizować plany i umocnić pozycję drugiego producenta komputerów na świecie. Atakują ją z powodu za niskiej sprzedaży, zbyt wolnego wdrażania planów oszczędnościowych oraz nieudanych przedsięwzięć akwizycyjnych.W tym roku akcje HP straciły 24%, podczas gdy indeks Standard&Poor?s 500 obniżył się o 11%, a IBM zyskał 24%. Według analityków, uczestniczących w sondażu firmy analitycznej Thomson Financial/First Call, w trzecim kwartale roku obrachunkowego HP odnotuje sprzedaż na poziomie 10,2 mld USD, zysk na akcję wyniesie zaś 4 centy wobec 11,8 mld USD przed rokiem i EPS w wysokości 49 centów.Transformację Hewlett-Packarda Fiorina rozpoczęła w lipcu 1999 r. w atmosferze krytyki pod adresem firmy, której analitycy zarzucali niemrawość i tracenie pola na rzecz takich rywali, jak Sun Microsystems. Początkowo szło jej dobrze, udało się zdynamizować sprzedaż, poprawić koordynację między poszczególnymi działami korporacji.W ub.r. sytuacja pogorszyła się. Fiorina, mimo spadku dynamiki produktu krajowego USA, zapowiadała na bieżący rok finansowy wzrost sprzedaży HP w przedziale 15?17%. Teraz analitycy prognozują 7,4-proc. spadek. W listopadzie 2000 r. została przerwana trwająca przez cztery kolejne kwartały seria lepszych wyników od prognozowanych. HP odnotował wówczas EPS o 10 centów niższy od przewidywanego. Od tego czasu w każdym kwartale szefowa HP, wcześniej pracująca w Lucent Technologies, musiała obniżać prognozy.Niektórzy inwestorzy, niezadowoleni z wyników Hewlett-Packarda, uważają, że zarząd tej korporacji na zmieniającą się sytuację zareagował później niż konkurenci, którzy wcześniej zaczęli obniżać prognozy, redukować personel i koszty. Dell i Compaq już od lutego zaczęły zmniejszać zatrudnienie, natomiast Fiorina dopiero w lipcu zdecydowała się na ten krok, zapowiadając zwolnienie 6 tys. pracowników.Współpracownicy Carly Fiorina mają o niej dobrą opinię, podkreślają jej charyzmę oraz umiejętne równoważenie konieczności rozwoju firmy i redukcji kosztów. ? Nie sądzę, aby ktokolwiek inny był lepszym liderem ? twierdzi Ann Livermore, ubiegająca się w przeszłości o stanowisko dyrektora zarządzającego HP.W ubiegłym roku finansowym Fiorina zarobiła 3,7 mln USD, ale oddała 625 tys. USD, kiedy nie udało się osiągnąć prognozowanego zysku. Otrzymała też opcje na akcje firmy, kiedyś wyceniane na 28,7 mln USD, a obecnie bezwartościowe.

W.Z., Bloomberg