Dzisiejsza sesja przebiegała prawie identycznie, jak wczorajsza. Końcowy jej fragment nic tu nie zmienił i notujemy kolejny silny spadek, który wynosi dla WIG20 około 3%. Obroty nadal pozostają niewielkie.
Ostatnie dwie sesje pogrążyły rynek w beznadziejnej sytuacji. Zostały przekroczone wszelakie wsparcia, nie pozostał już prawie żaden sygnał dający szansę choćby na niewielką poprawę notowań. Na to nakłada się fatalna sytuacja na zagranicznych parkietach. W przypadku DAX-a przebity został nawet marcowy dołek, co obrazuje ogromną słabość tego rynku. U nas niepokoi przedłużająca się niepewność związana z przyszłorocznym deficytem, a całe zamieszanie i dezinformacja pogłębia tylko ten stan. W takiej sytuacji pod dużym znakiem zapytania staje przyszłotygodniowa obniżka stóp procentowych przez RPP, która wielokrotnie podkreślała wagę restrykcyjności polityki fiskalnej. To powoduję, że w najbliższej przyszłości trudno będzie znaleźć impuls mogący wyrwać nasz rynek z obecnej sytuacji.
W zasadzie jedyny poziom wsparcia, jaki można teraz podać to 1000 pkt. dla WIG20. Był i jest on podawany w wielu komentarzach, więc można przypuszczać, iż znalezienie się indeksu niedaleko tej wartości wpłynęłoby na ożywienie inwestorów.
W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak czekać z boku na dalszy rozwój sytuacji i ustąpienie czynników, generujących obecny stan rynku. Od nowa trzeba zacząć wypatrywać elementów dających nadzieje na lepszą przyszłość. Tu ważne będzie kolejne spotkanie ministrów w sprawie programu naprawy finansów publicznych Ministra Finansów. Ewentualne pozytywne informacje z tej strony mogłyby tchnąć trochę optymizmu.
Ważne też będą dzisiejsze rozstrzygnięcia na amerykańskich giełdach. Dalsze spadki nie pozostaną bez wpływu na koniunkturę u nas. Nasdaq zaczął sesję od spadku o 1,7%, a DJIA stracił 0,7%.