Będzie nowy cel inflacyjny
Nie ma pewności, czy Rada Polityki Pieniężnej na rozpoczynającym się dzisiaj posiedzeniu zdecyduje się na redukcję stóp. Wszystko to przez kłopoty z przyszłorocznym budżetem, którego kształt ciągle nie jest znany. Za to analitycy spodziewają się, że Rada wyznaczy cel inflacyjny na 2002 rok.
Przed ogłoszeniem założeń do projektu przyszłorocznego budżetu wydawało się, że obniżka jest prawie pewna. Wszyscy spodziewali się znacznego spadku inflacji i rzeczywiście do niego doszło ? w lipcu obniżyła się ona do 5,2% z 6,2% w czerwcu. Przy takim poziomie wskaźnika wzrostu cen przestrzelenie celu inflacyjnego, określonego w tym roku na 6-8%, jest mało możliwe, chyba że doszłoby do kryzysu finansowego. Członkowie RPP po ogłoszeniu danych twierdzili, iż inflacja będzie na koniec tego roku bliska 6%. Daje to sporo miejsca na obniżkę stóp procentowych i większość analityków spodziewała się, iż z tej przestrzeni Rada skorzysta.Na dodatek ostatnie dane o produkcji przemysłowej oraz spadku wskaźnika wzrostu cen produkcji sprzedanej przemysłu wskazują, że gospodarka rozwija się powoli i nie widać niebezpieczeństwa, że duży wzrost popytu spowoduje wzrost inflacji. Wręcz przeciwnie, wg części analityków, RPP powinna obniżyć stopy, ponieważ konieczne jest pobudzenie gospodarki. Takiego zdanie jest Katarzyna Zajdel--Kurowska, analityk Banku Handlowego. ? Gospodarka jest słaba, a inflacja pomaga stopy obniżyć ? powiedziała. ? Ale istnieje ryzyko, że jeśli rząd się nie dogada w sprawie budżetu, Rada z obniżką poczeka.Bank Handlowy liczy na redukcję o 100-150 pkt. bazowych. Podobnego cięcia spodziewa się Arkadiusz Krześniak, analityk Deutsche Bank Polska. Jego zdaniem, do obniżki dojdzie ze względu na konieczność dostosowania stóp realnych do obecnej inflacji oraz z powodu konieczności pobudzenia słabego popytu wewnętrznego. Bank Pekao SA spodziewa się z kolei cięcia na poziomie 100 pkt. bazowych.Jednak część analityków, mimo że prognozuje redukcję stóp jeszcze w tym roku, nie spodziewa się, aby do niej doszło na tym posiedzeniu. Bez pewności co do kształtu przyszłego budżetu trudno jest prognozować jego wpływ na gospodarkę i inflację. Brakuje też wśród członków rządu woli do przeprowadzenia drastycznych cięć, co może doprowadzić w rezultacie do kryzysu finansów publicznych oraz destabilizacji ekonomicznej kraju, a jeszcze bardziej zmniejsza chęć członków RPP do wprowadzania w tej chwili zmian w polityce pieniężnej. Szczególnie że RPP coraz bardziej jest już zainteresowana przyszłoroczną inflacją. Analitycy uważają, iż na tym posiedzeniu przedstawi cel inflacyjny na rok przyszły.W tym roku cel został ustalony na poziomie 6-8%, choć z czasem RPP zaczęła dążyć do tego, by inflacja była ostatecznie jak najbliższa 6%. Z kolei cel średniookresowy zakłada, że do końca 2003 r. inflacja powinna spaść poniżej 4%. Analitycy spodziewają się więc, iż Rada ustali przyszłoroczny cel tak, aby potem bez problemu uzyskać zaplanowany na 2003 r. wynik. Większość prognoz mówi, iż będzie to między 4 a 6%. ? Sądzimy, że RPP ustali taki cel i będzie to ambitne założenie, bo w przyszłym roku może być trudno ograniczać inflację ? uważa K. Zajdel-Kurowska. ? Nasza prognoza na przyszły rok mówi o inflacji w wysokości 5,5% na koniec roku.Swoją decyzję Rada ogłosi jutro. W tym roku już trzykrotnie obniżała stopy, łącznie o 350 pkt. bazowych.
Marek [email protected]