Prezesi brytyjskich spółek przekroczyligranicę pół miliona funtów rocznie

Spowolnienie amerykańskiej gospodarki na razie nie powstrzymało ciągłego wzrostu płac tamtejszych pracowników.W I kwartale pensje i inne składniki wynagrodzeń wzrosły w USA o 7,3% w porównaniu z takim samym okresem ubiegłego roku. Przed rokiem to tempo wzrostu było tylko trochę wyższe i wyniosło 7,8%.1500 pracodawców ankietowanych na wiosnę odpowiedziało jednak, że na ten i przyszły rok planują wzrost wynagrodzeń nie większy niż o 4%. Wielu pracodawców już od kilku miesięcy dla obniżki kosztów stosuje zwolnienia, ale stara się nie krzywdzić tych pracowników, którzy zostają. Zmuszeni do ograniczania wydatków zaczynają jednak wydłużać czas między podwyżkami albo dają pracownikom jednorazowe gratyfikacje zamiast podwyżek pensji, aby uniknąć wzrostu stałych kosztów.Analitycy zastanawiają się, jak długo amerykańskie spółki zdołają utrzymać ten wzrost zarobków pracowników. I dochodzą do wniosku, że już w najbliższych kwartałach może się to zmienić.Na znaczne podwyżki nie powinny też liczyć w tym roku prezesi największych brytyjskich spółek wchodzących w skład indeksu FTSE 100. Ale też akurat oni nie mają chyba prawa narzekać, bo w ub.r. ich podstawowe pensje wzrosły o 14,9%, a łączne dochody o 16,7%, a więc trzy razy szybciej od przeciętnej.Podstawowa pensja prezesa lub zatrudnionego na pełnym etacie przewodniczącego rady nadzorczej wyniosła w ub. r. średnio 539 tysięcy funtów (778 tys. USD), a z wszystkim dodatkami wzrosła do 781 tys. funtów.Pod tym względem był to najlepszy rok od 10 lat. Średnia pensja po raz pierwszy przekroczyła pół miliona funtów, a ogólne zarobki, też po raz pierwszy, 750 tys. funtów. Wzrost o 14,9% należy porównać z 8,4% wzrostu w ub.r. i wszystkimi poprzednimi 9 latami, od kiedy PwC prowadzi takie analizy. W większości z nich podstawowa pensja rosła mniej niż o 10%.David Atkins, który opracował omawiany raport, wymienia dwa powody ubiegłorocznej hossy zarobkowej prezesów.Pierwszy to dotcomowy boom, który zakończył się równie gwałtownie, jak zaczął i w tym roku prezesi tych spółek już nie będą zawyżali średniej. Drugi to duża liczba wielkich fuzji, takich jak BP z Amoco, CGU z Norwich Union, Glaxo Wellcome ze SmithKline Beecham, no i, oczywiście, przejęcie Mannesmanna przez Vodafone. ? W tej sytuacji nie ma się co dziwić dwucyfrowym podwyżkom płac prezesów ? twierdzi Atkins. Świadczą one jedynie o olbrzymim wzroście wielkości niektórych firm i o braku menedżerów z odpowiednim doświadczeniem, którzy byliby w stanie nimi kierować.Związki zawodowe zaprotestowały przeciwko skali tych podwyżek. Związek pracowników służb publicznych, Unison, napisał w specjalnym oświadczeniu: ?Czy w sytuacji, gdy brakuje pielęgniarek i innych pracowników sektora publicznego, nie można by zwrócić się do tych grubych ryb, by zacisnęły pasa choć o jedną dziurkę??W tym roku jednak pensje prezesów największych brytyjskich spółek już tak szybko nie rosną. W I kw. zwiększyły się o 4,8%, wobec 5,9% przed rokiem. D. Atkins przewiduje, że cały rok zamknie się wzrostem rzędu 8?10%.

J.B., ?Washington Post?, ?Financial Times?