Bessa ma się dobrze na światowych rynkach akcji. Liderem spadków jest niemiecki DAX, który w sierpniu stracił ponad 11% i znajduje się na najniższym poziomie od października 1999 roku. Wprawdzie równie duże straty poniósł Nasdaq Composite, ale wskaźnik utrzymuje się jeszcze powyżej dołka z końca marca. Najważniejszym wydarzeniem minionego tygodnia był spadek indeksu Dow Jones Industrial Average poniżej 10 tys. punktów.

AmerykaGwałtownie pogorszyła się koniunktura na rynku największych amerykańskich spółek. Średnia Przemysłowa odnotowała w mijającym tygodniu serię czterech kolejnych spadkowych sesji, co pociągnęło za sobą dwa znaczące wydarzenia. Pierwsze z nich to wybicie w dół z formacji konsolidacji, w której wskaźnik znajdował się przez sześć tygodni, co jest równoznaczne z powrotem do trendu spadkowego (wykres 1). Drugie, będące pochodną pierwszego, to ponowny spadek wskaźnika poniżej 10 tys. punktów. Wysokość opuszczonej formacji, mierzona od dołka z 10 lipca do jej górnego ograniczenia, to 495 pkt. Odmierzając to 495 punktów od miejsca wybicia z formacji, czyli 10 175 pkt., otrzymujemy 9680 pkt. jako minimalny zasięg spadku.Ale konsolidację można także traktować jako formację flagi, co nieco zaostrza jej wymowę. W książkach traktujących o analizie technicznej piszą, że ?flaga powiewa w połowie masztu?, co znaczy, że ruch cen po wybiciu z flagi jest tej samej długości co w ostatniej fali przed ukształtowaniem formacji. W tym wypadku spadkiem poprzedzającym formację jest cała zniżka od 21 maja (11 337 pkt.) do 10 lipca (10 175 pkt.), a jej długość wynosi 1162 pkt. Jeśli wielkość tę odjąć od początku spadku, który doprowadził do wybicia z formacji (10 423 pkt.), to okazuje się, że Średnia Przemysłowa powinna znaleźć się na poziomie 9261 pkt. Realizacja takiego scenariusza, który uznaję za najbardziej prawdopodobny, oznaczałaby spadek indeksu poniżej dołka z końca marca tego roku.To byłoby zgodne z charakterem trwającego od maja 1999 roku trendu bocznego, który regularnie rozszerza się w dół i, choć nieco oporniej, w górę. W okolicach 9200 punktów znajduje się w tej chwili linia stanowiąca ograniczenie tegoż trendu. Powstrzymanie spadków na jej poziomie byłoby korzystne dla posiadaczy akcji, oznaczałoby bowiem, że dotychczasowy trend zostanie utrzymany, co daje szansę na szybki powrót indeksu w okolice 11 tys. punktów.Ewentualne próby wzrostu powinny zostać powstrzymane na wysokości 10 175 punktów, gdzie znajduje się dolne ograniczenie opuszczonej formacji konsolidacji. Zwyżka powyżej tej wartości sprawi, że czynione w oparciu o nią prognozy staną się nieaktualne. Wiarygodność formacji nieco podważa zachowanie wolumenu. Aktywność inwestorów nie wzrosła w czasie przełamywania wsparcia na 10 175 pkt., choć fakt ten może nieco rekompensować zwyżka wolumenu w czasie przebijania 10 tys. punktów.Nie najlepszą koniunkturę na światowych rynkach potwierdza szerszy wskaźnik S&P 500. Tak jak Średnia Przemysłowa zredukowała swoją wartość do czterech cyfr, tak S&P jest bliski osiągnięcia wielkości trzycyfrowej. Na razie indeks zaostrzył tempo spadku ? czwartkowe zamknięcie na wysokości 1129 pkt. było najniższe od ponad czterech miesięcy (wykres 2). Wskaźnik w szybkim tempie zbliża się do wsparcia na wysokości 1100 punktów, które wyznacza dołek z początku kwietnia. W tej chwili nie widać przesłanek, dla których ta wartość miałaby zniżkę powstrzymać. Na wykresie wskaźnika widoczne są dwie linie trendu. Przyspieszona linia trendu znajduje się na wysokości 1180 punktów, właściwa przebiega 40 punktów wyżej.Bessa ponownie nabiera tempa na Nasdaq. Od początku miesiąca Nasdaq Composite stracił już ponad 11%, a czwartkowe zamknięcie wypadło, po raz pierwszy od początku kwietnia, poniżej 1800 punktów. Teraz przed dalszymi spadkami broni już tylko dołek z początku tego właśnie miesiąca, ukształtowany na poziomie 1638 punktów (wykres 3). Ale czy to wsparcie wytrzyma? W podobnej sytuacji, to znaczy w czasie testowania istotnego poprzedniego dołka w tej bessie, indeks był już pięć razy, z czego raz test ten zakończył się sukcesem byków. Było tak w maju zeszłego roku, kiedy wskaźnik na kilka sesji spadł poniżej wcześniejszego dołka z połowy kwietnia, ale szybko powrócił powyżej jego poziomu i jeszcze przez kilka tygodni kontynuował wzrost. Szansę na powtórzenie tego scenariusza upatrywałbym przede wszystkim w zachowaniu wolumenu, który w tej fali spadkowej ma wyraźną tendencję do zmniejszania się. Z drugiej strony wolumen to tylko wskaźnik pomocniczy ? z analizy samego trendu nie wynikają w tej chwili sygnały jego odwrócenia.Na wykresie indeksu wykreśliłbym w tej chwili dwie ważne linie trendu. Pierwsza z nich, przyspieszona linia trendu, pociągnięta po sierpniowych szczytach, znajduje się na poziomie 1880 punktów. Druga, właściwa linia trendu, obejmująca wierzchołki od maja do początku sierpnia, znajduje się 120 punktów wyżej. To właśnie te wartości będą powstrzymywać ewentualne próby wzrostu. Wraz z przekroczeniem przez indeks dołka z początku kwietnia, tę drugą linię zastąpiłbym prostą, przebiegającą przez szczyty z września zeszłego roku i sierpnia tego roku.JaponiaDobrych nastrojów nie mają posiadaczy akcji notowanych na giełdzie w Tokio, bo tamtejszy indeks raz po raz notuje rekordowo niskie wartości. Piątkowe zamknięcie wypadło na poziomie 10 714 pkt. To sprawia, że jeszcze 200 punktów brakuje do realizacji spadku wynikającego z formacji głowy i ramion, która na wykresie indeksu pojawiła się na przełomie lipca i sierpnia. Pełna realizacja tej niewielkiej formacji w niczym nie zmieni trendu ? do tego potrzeba naprawdę dużej konsolidacji.EuropaTrend spadkowy jest kontynuowany na niemieckim rynku akcji. Sierpień był najgorszym miesiącem w całej bessie. DAX stracił na wartości ponad 11%, a czwartkowe zamknięcie było najniższe od października 1999 roku. Zgodnie z tym, co widać na wykresie miesięcznym indeksu, bessa powinna sięgnąć przynajmniej 4 tys. punktów. W marcu 2000 roku zwyżka dotarła do górnego ograniczenia 18-letniego kanału wzrostowego. Po naruszeniu tej bariery wskaźnik rozpoczął spadki, w czasie których przełamał przyspieszoną linię trendu wzrostowego. Właściwa linia tej tendencji, będąca zarazem dolnym ograniczeniem widocznego na wykresie kanału wzrostowego, zbliża się właśnie do 4 tys. punktów, i to do niej zmierza indeks. Dopiero kiedy indeks tam dotrze, przekonamy się, czy mamy do czynienia ze zwykłym długoterminowym trendem spadkowym, czy też z poważną i dotkliwą bessą.Na tle DAX-a nieco lepiej prezentuje się londyński FT-SE 100. Wskaźnik wciąż utrzymuje się powyżej wsparcia, wyznaczanego na poziomie 5300 pkt. przez dołek z końca marca. Ta wartość już raz obroniła się przed naporem sprzedających pod koniec lipca. Jednak rozpoczęta wtedy zwyżka nie dała sygnałów zakończenia bessy, a wykres indeksu pozostaje poniżej głównej linii trendu, znajdującej się na poziomie 5700 punktów. 200 punktów niżej przebiega przyspieszona linia trendu spadkowego ? tak że przełamanie wsparcia w okolicach 5300 punktów jest tylko kwestią czasu.