Polska waluta zachowywała się w czwartek dość stabilnie i to pomimo informacji o tym, że na razie cała kwota z prywatyzacji TP SA trafi na konto walutowe w NBP. Kurs wspólnej waluty przez większą część dnia oscylował wokół 0,886.
Rano za dolara trzeba było zapłacić 4,25 zł, za euro 3,765 zł, odpowiadało to poziomowi 7,3% powyżej starego parytetu. Godzinę później dalej byliśmy na 7,3%, kursy wynosiły jednak 4,258 i 3,755 (na skutek zmian na eurodolarze). Wtedy przeważyła nieznacznie podaż złotego i około południa byliśmy na 7,2% przy 4,244 i 3,775. Wczesne popołudnie to okres zainteresowania polską walutą, szczególnie na rynku eurozłotego. Około 14.00 USD ceniono na 4,242 zł, wspólną walutę na 3,755 zł, było to 7,5%. Koniec dnia przyniósł jednak osłabienie. Kursy zamknięcia to 4,245 i 3,783, czyli 7,1%Arkadiusz Kamiński, dyrektor departamentu długu publicznego w Ministerstwie Finansów, poinformował w czwartek, że ?jeżeli cały przychód ze sprzedaży TP SA będzie w walucie, to kwota ta wpłynie na konto walutowe rządu w NBP?. Co to oznacza? Na razie tyle, że w tej chwili nic nie przejdzie przez rynek walutowy, nie będzie więc presji na złotego. W przyszłości też takiej presji może nie być. Rząd może bowiem zadecydować o niezamienianiu kwoty (szczególnie w perspektywie zbliżających się płatności z tytuły obsługi zadłużenia zagranicznego). Ale jeśli nawet sytuacja budżetu zmusi do skorzystania z konta, to zamiana może być dokonana bezpośrednio w NBP, co nie spowoduje aprecjacji, zwiększy się natomiast podaż pieniądza. Sprzedaż TP SA nie musi więc rzutować na kurs polskiej waluty. Mimo to inwestorzy nie zareagowali silnie na informacje od przedstawiciela resortu finansów.Do końca roku pozostały dwie duże prywatyzacje: PKN i PZU, przy czym nie ma pewności, czy którakolwiek z nich dojdzie do skutku, a jeśli nawet, to czy nowy rząd je zaakceptuje. Znacznie większe szanse ma oczywiście prywatyzacja PKN (prawdę mówiąc w szybką sprzedaż PZU mało kto już wierzy). Prawdopodobnie będzie to ostatnia szansa na przepływ większej kwoty walut przez rynek złotego. Wciąż podtrzymuję więc tezę, że pod koniec grudnia złoty będzie na znacznie niższym poziomie, nawet poniżej poziomu parytetu.Inwestorzy zastanawiają się, jaką kwotę obligacji może zaoferować na aukcjach Ministerstwo Finansów w czwartym kwartale. Wszystko wskazuje na to, że rzeczywiście bardzo dużą, nawet ponad dwa razy większą, niż dotychczas. Na sam wykup zapadających papierów trzeba będzie zgromadzić 7,1 mld złotych.Wspólnej walucie nie pomogły w czwartek informacje z Niemiec. Ze wskaźnikiem inflacji nie jest jeszcze tak źle, choć niektórzy spodziewali się spadku, tymczasem doszło do stabilizacji na poziomie 2,6% rok/rok. Rozczarowały natomiast wyraźnie zamówienia przedsiębiorstw. Oczekiwano, że trend spadkowy zacznie słabnąć (średnia prognoz to -2,5%, w poprzednim okresie spadek o 2,7%), tymczasem doszło do zmniejszenia o 4,4%.