Asahi Bank rozmawia z Daiwa Bank

Obydwa banki w ubiegłym roku finansowym (zakończonym 31 marca br.) poniosły straty, mają problemy ze złymi kredytami i żaden z nich nie ma partnera. Dlatego rozważają możliwość połączenia swoich potencjałów. W wyniku fuzji powstałby bank o aktywach rzędu 47 bilionów jenów (388 mld USD).Stroną inicjującą rozmowy był Asahi, którego kapitalizacja wynosi 455 mld jenów (3,8 mld USD). Kapitalizacja Daiwa Bank jest o ponad 100 mld jenów niższa (332 mld JPY). Asahi jest bankiem tokijskim, natomiast Daiwa ma główną kwaterę w Osace. Ich bilanse obciążają złe kredyty, szacowane na 17,3 mld USD. ? To fuzja słabych graczy ? twierdzi Nobuaki Kurisu z Sumisei Global Investment Trust Management, zarządzający inwestycjami rzędu 7 mld jenów. ? Nie jestem pewien, czy przetrwają konsolidację w branży finansowej ? dodaje japoński analityk. Dla Yoshihiko Ito z Asahi Life Asset Management sprawa wygląda tak, jakby Asahi Bank błagał Daiwa, gdyż ?rozpaczliwie potrzebuje partnera?.Główne powody złej kondycji obu negocjujących banków to spadek kursów akcji na giełdzie tokijskiej oraz zwiększająca się liczba niewypłacalnych klientów. Obawy związane z możliwością przejęcia kontroli nad Asahi Bank przez rząd doprowadziły do spadku kursu jego akcji o 25%.W minionym roku finansowym Asahi poniósł stratę w wysokości 7,8 mld jenów, jego potencjalny partner miał zaś na minusie 22 mld JPY.Na koniec marca nieregularnie spłacane pożyczki w obu bankach szacowano na 17,4 biliona jenów. Ministerstwo finansów naciska, aby do 2008 roku ten balast został zmniejszony do 7 bln jenów.Od sierpnia 1999 r. jedenaście największych japońskich banków ogłosiło fuzje. W rezultacie połączenia takich instytucji jak Dai-Itchi Kangyo Bank, Fuji Bank, Industrial Bank of Japan powstał Mizuho Holdings, największy pod względem aktywów bank świata.

W.Z., Bloomberg